| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HAND OF GOD

?Hand of God?

Sleaszy Rider Records (CD 2013) 

Znany ze swoich solowych wyczynów gitarowy wirtuoz Theodore Ziras połączył swoje siły z wokalistką Marissą, a efektem jest debiutancki album formacji nazwanej HAND OF GOD pod tym samym tytułem. Znając poczynania Mr Zirasa chociażby z jego krążka ?Monster 5? sprzed dwóch lat nie sposób nie porównywać w jakiś tam sposób obu tych rzeczy ze sobą ze względu na osobę głównego kompozytora, ale uprzedzam, że to jakby dwa inne światy. O ile wspomniany gitarzysta jako solista jest w centrum uwagi i coś tam próbuje rzeźbić, choć daleko mu do mistrzów ?guitar shreddingu?, tak w przypadku HAND OF GOD chciał się sprawdzić przede wszystkim w pisaniu przebojowych kawałków robionych pod wokalistkę, która już z racji swojego głosu musi ograniczyć się do gotyckiego metalu, co niesie za sobą pewne ograniczenia i tak też się dzieje. Tutaj każdy z kawałków jest zbudowany na szablonie, który ma tyle wspólnego z rockiem czy szeroko pojętym metalem, że jest ostra gitara, są solówki i to właściwie wszystko. Reszta to schematycznie zbudowane zwrotki i podobne do siebie refreny, a przy pozbawieniu mocniejszych gitarowych akcentów okazałoby się, że to po prostu muzyka z kręgów pop i to nie tych najwyższych lotów. Możliwe, że Theodore Ziras ma wykształcenie muzyczne, umie posługiwać się gitarami, ale do komponowania prostych, chwytliwych numerów daru nie ma. Jak tak słucham ?Hand of God?, to od razu myśli moje wędrują do różnych mielizn spod znaku tak zwanego gothic metalu w rodzaju UNSUN, SIRENIA czy DELIGHT i mam chwilami wrażenie, że niektóre z nich miały ciut więcej przykuwających uwagę punktów niż ten bezpłciowy zestaw Ziras - Marissa. A na pewno bardziej udanie wychodziło to na pierwszych płytach NIGHTWISH, WITHIN TEMPTATION czy na krążkach sygnowanych nazwami LEAVES? EYES i EDENBRIDGE. Co z tego, że Theodore wycina na gitarze parę rzetelnych solówek i potrafi pociągnąć parę akordów, jeśli to wszystko na dobrą sprawę już było na setkach podobnych albumów, a tu po dziesięciu minut po prostu staje się niesmaczne i nawet jeśli nie zwrócimy się ku faktom co jest obecnie modne, a co nie, to jest zwyczajnie passe i nie wiem do kogo jest adresowane. Założyć się mogę, że żaden kawałek nie zrobi kariery na listach przebojów (nawet w samej Grecji), a płyta mogłaby nie powstać w ogóle i nikt by się tym nie przejął. I to już nie jest tylko kwestia tego co się lubi, a czego nie trawi, bo patrząc z boku na takie inicjatywy można jedynie stwierdzić, że zaśmiecają i tak już pełny chłamu i bylejactwa rynek muzyczny.

ocena:  1/ 10

www.handofgod.gr


www.myspace.com/handofgod


www.facebook.com/handofgod


www.sleaszyrider.com


autor: Diovis



<<<---powrót