| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SACRILEGE

"Reaping the Demo(n)s"

Xtreem Music (2 CD 2010) 

Z bardzo pojemnej skrzyni różnych mniej lub bardziej zapomnianych zespołów sprzed lat Xtreem Music wygrzebało tym razem nagrania brytyjskiego SACRILEGE. Zespołu znanemu wyłącznie maniakom, choć nazwa może się kojarzyć - ale raczej z tym szwedzkim SACRILEGE. Na dwóch dyskach zostały upakowane wszelkie dostępne nagrania angielskiej ekipy, plus duża dawka utworów do tej pory nieznanych nawet internetowym szperaczom. Prawdziwy exclusive - chciałoby się rzec. Pierwsza z płyt to stopniowe cofanie się w przeszłość: od najnowszej chronologicznie demówki z numerem 4 z sierpnia 1986 roku, aż po debiutanckie demo z 1984 roku. Zacznę więc może od ostatniego studyjnego dokonania, na które składa się 5 kawałków. Tu mamy to najbardziej dojrzałe i różnorodne stylistycznie oblicze SACRILEGE, znane choćby z pełnych albumów dla Under One Flag i Metal Blade. Już siedmioipółminutowy "Search Eternal" miesza elementy thrash'u, grind'u, hard rocka, heavy i doom metalu ze specyficznym, brudnym brzmieniem i powrzaskującą wokalistką Lyndą "Tam" Simpson. Podobnie jest z pozostałymi czterema numerami, które brzmią na wskroś "po brytyjsku". Jeśli znacie sound z płyt równie zapomnianych kapel, jak DEVIATED INSTINCT, HELLBASTARD czy AXEGRINDER, to tutaj możemy znaleźć właśnie takie, nieco obskurne dźwięki, z masywnymi partiami basu i na pozór niedbałymi gitarowymi riffami i solówkami. Niezbyt szybkie tempo, długo rozwijające się motywy, specyficzne przechodzenie od przesterów do na wpół akustycznych partii tkwią jeszcze jedną nogą w latach hard rockowych klimatach lat 70-ych i heavy metalowym szaleństwie New Wave Of British Heavy Metal oraz wczesnej fali thrash metalu z 80-ych ("jedynka" SLAYER'a się kłania!), ale są już również zaczątkiem czegoś, co dziś znamy pod nazwą sludge'u. Na swój sposób SACRILEGE okazuje się w swoich późnych nagraniach prekursorami całego sludge-metalowego nurtu, który z takim namaszczeniem promuje ostatnimi czasy na przykład Relapse Records. Niewiele odbiega od takiej stylistyki demo nr 3, nagrane kilka miesięcy wcześniej. Różnica może jest jedynie taka, że konstrukcje utworów były nieco bardziej toporne i mimo wszystko także bliższe estetyce thrash-core'owej i punkowej. Jedyna pamiątka z sesji nagraniowej z sierpnia '85 w postaci dub-mixu "A Violation of Something Sacred" oraz czteroutworowe demo 2 z lutego 1985 to twórczość stawiająca zdecydowanie bardziej na crust-punkową szybkość, większą dawkę wściekłości i heavy/thrash'owe gitary. Jest w tej muzie i coś z MOTORHEAD, i z JUDAS PRIEST, i z SEX PISTOLS (vide "Out of Sight, Out of Mind"). Jeszcze bardziej młodzieńczo i momentami nieporadnie prezentuje się debiutanckie demo z 1984 roku, ale muzycy i wokalistka nadrabiają to niezwykłą ekspresją, buńczucznością i szczerością przekazu. Część druga tego wydawnictwa to zbiór nagrań live dokonanych w Leeds 3 maja 1986 roku i zapis próby w Rich Bitch Studios we wrześniu 1987 roku. Tu już siłą rzeczy wyłażą pewne brudy, niedociągnięcia i pomyłki muzyków, ale bez obaw - brzmienie tych koncertowych i na wpół amatorskich kawałków jest nienajgorsze. Można by powiedzieć, że nawet bardziej thrash'owo-punkowe i zmasowane. Po SACRILEGE da się poznać, że w studiu nie przekłamywali i nie dodawali niczego. Sound tego zespołu był taki, jak całe lata 80-te w muzyce metalowej. Liczyły się gitary, wrzaskliwy wokal (w tym przypadku oczywiście żeński), furia i bunt. Ślady punk rockowej rebelii i późniejszego, crust'owego i hard-core'owego szaleństwa są wyczuwalne w tych nagraniach, a mamy tu naprawdę niezły zestaw najlepszych kawałków angielskiego kwartetu, plus utwory nie nagrane na żadnej z demówek, jak "The Closing Irony", "At Death's Door" czy "Lifeline", a wszystko zagrane jednym cięgiem, bez żadnych przerw i zapowiedzi. Próba z 1987 roku już nie ma takiej mocy i werwy w sobie, co owocuje tym, że nawet te bardziej udane kawałki SACRILEGE, jak "The Captive", "Winds of Vengeance" i "Spirit Cry" brzmią trochę nieprzekonująco. Jedyny plus jest taki, że bardziej wyraziście niż na demówkach i w nagraniach koncertowych prezentuje się bas, a na próbie grupa zagrała trzy utwory nigdzie indziej nie opublikowane: "Shadow From Mordor", "Key To Nirvana" i "Awaken".

Ogólnie mamy dobrze ponad 150 minut wspominek na temat zapomnianego, brytyjskiego bandu. Kto ma ochotę, niech bierze. Oceny jako takiej nie wystawiam, ale mimo wszystko polecam wszystkim oldskulowcom. A niewątpliwą ciekawostką jest to, że w SACRILEGE udzielali się późniejszy basista CEREBRAL FIX i BENEDICTION, Frank Healy oraz bębniarz CEREBRAL FIX, Andy Baker.

ocena:  - / 10

www.sacrilege-uk.com


www.myspace.com/uksacrilege


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót