| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ILDJARN

?Strength And Anger?

Season Of Mist Records (CD 1996 - 2013) 

O ile pierwszy album ILDJARN razić może przede wszystkim amatorskim brzmieniem i cholernie drażniącym pukaniem automatu perkusyjnego, ale ma w sobie pewną taką naturalność, to ?Strength And Anger? różni się od debiutu, choć wcale nie oznacza to, że jest lepszy. ILDJARN nadal utrzymywał tutaj kurs prymitywistycznego i odrażającego grania, ale przy tym ten materiał - choć powstał pewnie bardzo niedługo po tym poprzednim - różni się tak brzmieniowo, jak i momentami muzycznie. Przede wszystkim wysuwające się często na pierwszy plan monotonne pukanie maszyny perkusyjnej zostało nieco schowane i już tak nie wkurza (możliwe nawet, że to ?żywe?, choć nadal katorżniczo brzmiące bębny), ale za to norweski muzyk wpadł na ?genialny? pomysł rozkręcenia basu na maksa, a i gitara swoim brakiem czytelności też nie pomaga w zrozumieniu proporcji poszczególnych instrumentów na tym materiale. Nie wiem o czym to świadczy i jakie były zamiary Ildjarna, ale na nagrywaniu i miksowaniu to on wówczas kompletnie się nie znał. Przykład? Pierwszy utwór na płycie został kompletnie zdominowany przez basowy łomot i nawet skrzekliwy wokal ma problem, by się przez to przedrzeć. Owszem, ?Strength And Anger? brzmi dzięki temu wściekle, agresywnie i bezkompromisowo, ale tak naprawdę dopiero kolejne kawałki z tego albumu pozwalają wyłapać jakieś odłamki black?owej melodyki (np. w utworze oznaczonym rzymską cyfrą IV) i w ogóle gitarowych partii, które oczywiście nie porażają wielkimi pomysłami, ale zaczynają być w miarę słyszalne. Mam jednak przemożne wrażenie, że o ile na ?jedynce? było trochę kombinowania w ramach prostego w formule black metalu, tak tutaj wrzucone zostało wszystko jak leci, a co powstało podczas jednej bardzo krótkiej sesji. Wszedł do swojej sali prób, zagrał, nagrał, wyszedł, a potem to wszystko poszło do tłoczni. Taki ?spontan? owocuje monotonnymi, często zarejestrowanymi bez wokalu kawałkami, którym Ildjarn nawet nie nadał tytułów, stąd ?Strength And Anger? jest podzielony na 15 części i tyle. Brak przesłania, 100% ekstremizmu. Dobrze że są jakieś zwolnienia, bo w pewnym momencie wszystko zlewa się w jakąś bezkształtną breję blackowego hałasu? Dodatkowo, przyklejono do tego materiału dwie długie, quasi-ambientowe kompozycje, które są przełożeniem na język elektroniki minimalizmu black metalowych dźwięków ILDJARN. Nic w tym odkrywczego i nawet najbardziej bełkotliwe instrumentale BURZUM są przy tym prawie że symfoniami? A to tylko zapowiedź tego, co znalazło się na jak dotąd nie wznowionym przez Season Of Mist, plumkającym, ?medytacyjnym? i pseudo-mrocznym ?Landscapes? z 1996 roku? Ponadto, można tu znaleźć basowo-perkusyjny przerywnik ?Interchange? i to też gniot niesłychany.

ocena:  3/ 10

ildjarn.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót