| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KÖRGULL THE EXTERMINATOR

?Metal Fist Destroyer?

Demonhood Productions (CD 2013) 

Stało się i po rozejściu się z odpowiedzialną na pierwsze dwa albumy hiszpańską firmą Xtreem Music hiszpańskie trio KÖRGULL THE EXTERMINATOR związało się póki co z norweskim Demonhood Productions. Coraz bardziej kurczący się rynek wydawniczy undergroundu, uwarunkowany głównie zasranymi kwestiami finansowymi (płyty sprzedają się w coraz mniejszych ilościach), doprowadził do tego, że nawet obrażona swego czasu na cały świat promotorów firma, która zajęła się wydaniem trzeciego albumu hiszpańskiej ekipy dopuściła jakiegoś tam ?Polaczka?, by mógł poznać ten album i napisać jego recenzję. Pewnie i tak bym na niego natrafił, choć przy takim czy innym (nie)szczęściu niedoinformowania pewnie stało by się tak znacznie później. A przecież ?Metal Fist Destroyer? dzieli od ?War of the Voivodes? około dwa i pół roku, ale nie zdarzyło się nic złego tak czy siak, bowiem to krążek, który nadal wchodzi z butami do mieszkań zasiedlonych przez tych, co oparli swoje kolekcje płytowe na rzeczach z kręgu europejskiego thrash metalu sprzed lat prawie trzydziestu i potem dokooptowali do niej sporo pozycji zbliżonych stylistycznie, chociaż zdecydowanie mocniej posiłkujących się pojawieniem się innych ekstremistycznych hałasów. Dlatego KÖRGULL THE EXTERMINATOR z nadal podobnie brzmiącym grzańskiem i chorymi wokalizami Lilith ?Hellslut? dotrze bez problemu do uszu tych, co polubili na amen stare już teraz jak starte cholewy, ale nadal jare i słuchalne pozycje z dyskografii KREATOR, SODOM, POISON D.A., DESTRUCTION, VENOM, SARCOFAGO, VOIVOD czy nawet MOTORHEAD, ale ci, co nie mieli problemu z wchłonięciem w swoje uszy na przykład NIFELHEIM lub WITCHMASTER też podjarają się nieźle. ?Metal Fist Destroyer? pokazuje po raz kolejny wielkie ?fuck off? wszelkim modom, trwającym krótko i bez jakiejkolwiek ikry, a poszczególne kawałki dowodzą, że pewne rzeczy się nie zmieniają i duże jajca potrafi mieć nawet kobitka, bo ona, jako nieliczny przykład, że można nie zmieniać płci, a mieć odpowiedni pałer. Wyjący i zdarty wokal Lilith wraz z jej odpowiednio zmasowanymi atakami basu dają też wykazać się nieźle prezentującemu się gitarzyście Markowi Wild?owi, a ten wymiata od czasu do czasu takie solówki, jakich w danym czasie nie mógł się wykazać nawet Mille Petrozza i dodatkowo - by o nim też nie zapomnieć - bębniarz Joe Bastard też daję radę. Zestaw jedenastu podstawowych kawałków Korgulla jest uzupełniony o bazowo i dość wiernie potraktowany cover ?Korgull the Exterminator? VOIVOD i tu już sprawa jest konkretna i jasna, a wersja ?Revenge of the Dead? z 2012 roku jest kulminacją tego wydawnictwa, które wejdzie bez popity wszystkim tym, co już zdążyli osłuchać się poprzednimi rzeczami spod tego szyldu. Pozostali niech spróbują, ale pod warunkiem, że nie skrzywili się zanadto czytając tę recenzję.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/korgulltheexterminator


www.facebook.com/korgulltheexterminatoraxethrash


korgulltheexterminator.bandcamp.com


www.demonhoodprod.com


autor: Diovis



<<<---powrót