| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MIDDLE EXISTENCE

?10 Minute Life?

własna produkcja zespołu (CD 2013) 

Jak widzę, trochę zespołów wyciągnęło wnioski, że bez sensu jest granie nie wiadomo jakiej mikstury różnych metalowych dźwięków i gdy trochę opanowali swoje instrumenty zaczęli wkraczać w świat gdzieś między metalem a mocnym rockiem. Tak jest właśnie z krakowskim MIDDLE EXISTENCE, który zaczynał od grania heavy/thrash metalu, a teraz nasycił swoją twórczość solidnie rockową korzennością, chociaż cały czas czuć na ?10 Minute Life? fascynację nowszą METALLIKĄ, MACHINE HEAD, LAMB OF GOD i TRIVIUM, a w pewnym sensie także PANTERĄ. Takie nieco kanciaste podejście do muzycznej materii oczywiście wkrada się w te utwory, ale da się wyłapać tutaj także trochę tego rockowego pazura i post-grunge?owej niedbałości, która pojawia się w formie większego nacisku na melodykę i lekko bujający klimat poszczególnych kawałków. Stosunkowo spokojne i lekko dziwaczne ?Intro? jest pewną zmyłą, bowiem po nim wyskakuje już bardziej szarpany ?Black Roses?, a potem melodyjność, lekki brud i pewien taki groove mieszają się ze sobą w tak naturalnie zapodanych numerach, jak ?Hate Me? czy ?Talking About the Weather?. Parę kawałków jest jednak za bardzo typowych lub zwyczajnie skopiowanych od innych. Słychać na ?10 Minute Life?, że wokal ma potencjał, ale czasem szarpie się sam ze sobą czy ryknąć, czy raczej poprzestać na niedbałym śpiewie. Tej niby-ekspresji jest tutaj stanowczo za dużo, a Piotr Kowalik powinien więcej popracować na budowaniu intrygujących linii melodycznych, bo czasem schodzi na mielizny albo idzie na skróty i na łatwiznę, czerpiąc pomysły żywcem od swoich wokalnych autorytetów. Kiedyś pewien kumpel powiedział o pewnym polskim zespole: ?za mało Cornella i Stayley?a, za dużo polskiej prowincji?. Takie słowa, może nie aż tak dosłownie, dotyczą też pieśniarza MIDDLE EXISTENCE. Również w partiach gitar jeszcze dużo jest do zrobienia (w utworze tytułowym przekombinowali trochę z solówkami), choć parę motywów jest naprawdę cacy, ale najmocniejszym ogniwem wydaje mi się na tym materiale solidnie pracujący bas, bo ten wyraziście wypełnia pustkę między gitarami a perkusją. Za wcześnie jest chwalić ten band, ale i ganić właściwie nie ma za co, ponad to, co już im wypomniałem w tej recenzji.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/middleexistence


www.facebook.com/pages/Middle-Existence/135161193195546


autor: Diovis



<<<---powrót