| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MONO INC.

?Nimmermehr?

NoCut & SPV (CD 2013) 

Niemiecka scena muzyczna zawsze rządziła się swoimi prawami. Tylko tam, na przykład, powstało najwięcej zespołów z kręgu gothic/electro/industrial, na które przychodzą tłumy podczas przeróżnych dużych festiwali. Tylko tam mają rację bytu i kultowy status formacje pokroju UMBRA ET IMAGO, OOMPH!, EINSTURZENDE NEUBAUTEN czy DEINE LAKAIEN, które również fanom mrocznej muzy z innych krajów te nazwy na pewno nie są obce. Tylko tam sprzedaż płyt z taką niszową muzyką osiąga dość wysoki pułap, choć paradoksalnie ogólna sprzedaż tego nośnika właśnie w Niemczech spadła najbardziej drastycznie w ciągu ostatnich kilku lat. Dlatego nie dziwi mnie informacja, że poprzedni album MONO INC. - ?After the War? dotarł w zeszłym rok do pierwszej dziesiątki sprzedaży w tym kraju, a Joachim Witt oraz Martin Engler są postaciami dość znanymi w światku gotycko-rockowym. Z tymże większą ciekawością sięgnąłem po ?Nimmermehr?, choć z drugiej strony zawsze mam w takich sytuacjach obawy, że napotkam kolejny topornie i po niemiecku grający band. Niewiele się w sumie pomyliłem, bo mamy tu sporo kawałków zaśpiewanych w języku ojczystym Goethego czy Tomasza Manna (tak prawie fifty-fifty z angielskimi), ale jednocześnie MONO INC. to żaden tam demoniczny, kreujący się na mroczno-gotycki zespół, a raczej mainstreamowo brzmiąca grupa gdzieś z pogranicza melodyjnego rocka i gotyckiego metalu. No właśnie, ci muzycy nie obawiają się wprowadzać do swojej twórczości melodii, które kojarzą się z tym najbardziej przyswajalnym okresem w działalności PARADISE LOST, ich niemieckich uczniów z DARKNESS czy na przykład fińskich gwiazd z THE 69 EYES, NIGHTWISH czy mniej uznanego CHARON, a jeśli ktoś czai przywoływaną już tutaj nazwę OOMPH!, to będzie wiedział dlaczego pojawia się tutaj ponownie. Witt i Engler grają bardzo przebojowo, czytelnie i wyraziście, co pewnie zrazi do nich fanów mocniejszego metalu, ale trzeba przyznać, że chwytliwe kawałki potrafią pisać, co uwidacznia się już w dwóch hiciorach, czyli następujących po sobie ?My Deal With God? i ?Kein Weg zu weit? (do tych numerów nakręcono video clipy, które można zobaczyć kupując wersję z dyskiem DVD, gdzie umieszczono dodatkowo 8 koncertowych nagrań). Pojawiają się w nich nawet dziecięce chóry, żeńskie wokale i swojskie pogwizdywanie i nie dziwię się, że niemieckie audytorium ulubiło sobie ten zespół. Oni po prostu nadają się do radia, a na koncertach można z nimi pośpiewać! To niepokojące, ale chwilami wciągnęli mnie do swojego świata i to bez przystawiania mi do głowy spluwy hehe. Widocznie takie dźwięki mogą być od czasu do czasu odskocznią od rzeczy ambitniejszych lub brutalniejszych i nie do końca chętnie przyznaję, że taki miks rockowego grania z mocnymi riffami, niezbyt nachalną elektroniką i bogatymi aranżami sprawdza się i jest prawdziwą alternatywą wobec pop-rockowych potworków z naszego podwórka w rodzaju FEEL czy im podobnych. W sumie szkoda, że czegoś takiego brakuje w Polsce.

ocena:  7/ 10

www.mono-inc.com


www.facebook.com/monoinc


autor: Diovis



<<<---powrót