| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ORBWEARER

?Strange Transmissions From the Neuralnomicon?

Primitive Violence Records (MCD 2013) 

Nie ma to jak mieć znajomków w branży! Wtedy nawet nagranie czegoś pod szyldem ORBWEAVER nie sprawia trudności. Tym bardziej, że z taką muzą nie będą się do nich dobijać ani Century Media, ani Nuclear Blast, ani nawet któraś z pomniejszych firm. Na co więc tworzenie muzy komuś takiemu, jak Randy Piro, który zrobił swoje w HATE ETERNAL, a potem odszedł? Głód kreowania zapewne, bowiem akurat ja mogę to zrozumieć jako niedoszły muzyk, od lat siedzący w tym wszystkim po uszy i nie potrafiący zająć się tylko i wyłącznie szarzyzną życia, nadal jak ta przyklejona do żywiciela menda działając jako ten wyklęty i anonimowy człowiek w obcym mi mentalnie mieście, w którym mi jest dane aktualnie żyć. Doceniam więc mimo wszelkich przeszkód to, że takich jak ja jest na tym padole wielu, a Randy jest właśnie jednym z takich ludzi i jeśli przyjedzie kiedykolwiek do naszego kraju, to zapewne się spotkamy i przedyskutujemy pewne sprawy przy mocnym trunku ;). Randy powołał do życia ORBWEAVER, a wcześniej działał mocno w innej formacji pod tytułem GIGAN, na której opis przyjdzie jeszcze zapewne czas, ale ?Strange Transmissions From the Neuralnomicon? tej pierwszej właśnie się ukazało i nie pozostawia złudzeń, że Mr Piro szuka, szuka i jeszcze raz szuka. Od death metalu kompletnie się nie oderwał, lecz pierwsze recenzje pozbawiły go trochę tej możliwości, bo zaklasyfikowano ORBWEAVER jako ?psychodelic death metal?, co w sumie nie jest aż krzywdzące, ale tak po prawdzie nie przypominam sobie, by ktokolwiek wywodzący się z Florydy pojechał aż tak bardzo ?po bandzie? i zaproponował tak chorą miksturę gęstego od dźwięków grania bez wyrazistego korzystania z tych bardziej przewidywalnych, własnych czy czyichś doświadczeń. Jak to mawiał poeta: ?ta muzyka do niczego nie jest podobna? i to fakt niezaprzeczalny. Niby wiele tutaj konotacji z death metalem umieszczonym gdzieś między HATE ETERNAL, nowym GORGUTS (Piro zaprzeczy na pewno, że słyszał ?Colored Sands? i się nie zdziwię, gdy tak twierdzi), amerykańskim AZURE EMOTE a australijskim PORTAL, ale przede wszystkim słychać, że nie chce wdawać się w żadne dyskusje nad formą, bo ma swój pomysł na granie. Nawet jeśli dopuścił się tego ?grzechu?, że materiał powstał w Mana Recordings Studios na Florydzie, to nie jest on podobny do czegokolwiek, co jest tam zwykle nagrywane. Wystarczy wsłuchać się w instrumentalny ?Tragic Orbit: A Doomed Cosmic Starship?, gdzie pełną gębą uśmiecha się granie improwizacyjne i odległe od kanonów death metalu czy w ogóle metalu (jak już, to jest to coś w rodzaju post-metalu), choć z czasem ekstremizm przejmuje kontrolę nad tym wszystkim. Gdyby Piro i spółka wypuścili tylko ten numer, podejrzewałbym ich o ryzykanctwo i coś w rodzaju strzelenia sobie samobója, bo to dźwięki, które są bliższe kraut rockowi czy rzeczonemu post-metalowi niż jakiejkolwiek formie metalu, ale tak czy siak, to, co się dzieje na tym albumie jako całości, jest bardzo odważnym krokiem nawet dla kogoś, kogo kojarzy się z określonym fragmentem metalowego świata. Oj dzieje się na tej płycie sporo, ale łatwo bynajmniej nie jest. Przestrzegam, a jednocześnie polecam tym, co lubią jak jest dziwacznie i nie stereotypowo.

ocena:  8/ 10

www.orbweaverband.com


www.facebook.com/Orbweaver.Official


orbweaver-official.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót