| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OVERTURES

?Entering the Maze?

Sleaszy Rider Records (CD 2013) 

Nie chcę wyjść na jakiegoś buca, co to nie zna się na power metalu, ale nic na to nie poradzę, że po takie dźwięki sięgam ?od święta?, a nieco częściej przytrafia mi się tego typu płyta ze względu na obowiązki dziennikarskie. Po prostu nie rajcuje mnie granie spod sztancy z nie przemawiającymi do mnie wokalami i całą tą bombastyczną otoczką. Nie dam się pokroić za takie dźwięki i nawet wiele rzeczy spod znaku tradycyjnego heavy czy różne hybrydy progressive oraz heavy metalu doceniam i odsłuchuję z przyjemnością, jednak niekoniecznie będę do nich wracać po raz któryś tam. Podobna sytuacja jest z włoskim OVERTURES, które - co słychać - postarało się całkiem nieźle przy okazji swojego trzeciego pełnego albumu i bez wątpienia jest to materiał atrakcyjny dla wszystkich maniaków melodyjnego, pompatycznego i solidnie wykonanego grania, które można umiejscowić gdzieś między EDGUY, KAMELOT, LABYRINTH, DREAM THEATER i ELDRITCH. Takie skojarzenia nachodziły mnie podczas przesłuchiwania ?Entering the Maze?, który to album brzmi naprawdę nieźle pod względem produkcji (duża zasługa odpowiedzialnego za wiele podobnych rzeczy Saschy Paeth?a), zbudowany jest z utworów oparty na cholernie sztampowych, ale w sumie efektywnych gitarowych riffach, chwytliwych liniach melodycznych i nabudowanych na ten rdzeń wielu fragmentach z chórami, melodyjnymi solówkami i lekko progresywnymi zwrotami akcji. Dodajmy do tego trochę spokojniejszych momentów, a te nie wypadają najgorzej, choć chwilami epatują knajpiarskimi partiami klawiszy i gitarowymi ładunkami o słabej mocy. Gdyby nie to, że gitarowe riffowanie to powtarzanie wszystkiego tego, co obcykany w tematach power/heavy metalowych fan słyszał już wiele razy, można by wydobyć z tej płyty sporo rzeczy może nie nowatorskich, ale na pewno dobrze poukładanych i zagranych na poziomie zespołu, który już trochę ?zębów? na tym pozjadał. Oczywiście pod warunkiem, że ktoś taką estetykę sobie ceni i lubi takie podniosłe wokale, które czasem zahaczają barwą głosu o klimaty Jamesa LaBrie z DREAM THEATER, ale zdecydowanie kojarzą się z wieloma produkcjami z Niemiec czy Włoch. I podejrzewam, że tak jak w wielu podobnych przypadkach - koncertowo brzmi to ciężej i dosadniej. Ale dla fanów mam dobrą wiadomość, bowiem oprócz regularnego audio CD otrzymują jeszcze dodatkowy dysk DVD zawierający różne studyjne i koncertowe video clipy oraz cover ?Pirate Song? RUNNING WILD, który wcześniej znalazł się na trybucie dla tej zasłużonej niemieckiej kapeli. Szóstka w skali od 1 do 10 jednak im się należy.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/overtures


www.overtures.it


www.reverbnation.com/overtures


www.sleaszyrider.com


autor: Diovis



<<<---powrót