| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PAVILLON ROUGE

?Solmeth Pervitine?

Post Apocalyptic Music (CD 2011) 

A oto i kolejny przedstawiciel coraz silniejszej francuskiej sceny metalowej, która chyba nadrabia zaległości po marnym uczestnictwie w życiu muzycznym w latach 80-ych i większości okresu lat 90-ych. Zwłaszcza black metal oraz wszelkie jego okolice został ulubiony przez tamtejsze zespoły i PAVILLON ROUGE jest na to przykładem. Grupa działa od kilku lat, a ?Solmeth Pervitine? jest drugim materiałem, zrobionym w pełni profesjonalnie i tak też brzmiącym. Sami muzycy przyznają się do swoich silnych inspiracji nie tylko black metalem, ale także techno hardcore?m, electro (EBM) i nową falą lat 80-ych i coś w tym faktycznie jest, bo techno-bity oraz wszechobecna elektronika są równie istotne, co mocne riffy i blackowe wokalizy. Pierwsze skojarzenia idą jednak ku takim wykonawcom, jak ABORYM, BLACKLODGE, SAMAEL, norweski RED HARVEST i ich kolegom po fachu, ziomkom z THE CNK, ale momentami można znaleźć pewne wpływy na przykład NINE INCH NAILS czy nawet LIMBONIC ART. To też taki z lekka prowokacyjny, podszyty industrialem rodzaj grania i przekazu, w którym na równych prawach egzystują ze sobą wściekłe, a czasem apokaliptyczne klimaty black metalu i jego odgałęzienia z przedrostkiem ?post?, rzeczone industrialne bicia oraz trącające o współcześnie pojmowany metal hybrydy różnych stylistyk. Mając takie autorytety, z jakimi się utożsamiają nie oddalają się oczywiście zanadto od bezpiecznego połączenia elementów, które nieźle się ?sprzedają? w pewnych ekstremalnych kręgach i dlatego rewolucji tutaj nie przeżyjemy, ale materiał jako całość brzmi solidnie i zawiera na tyle wiele różnych smaczków, że można ?Solmeth Pervitine? posłuchać bez jakiegoś niesmaku. Pod warunkiem oczywiście, że temu komuś nie wadzi ta cybernetyczna otoczka, francuskojęzyczne teksty i miksowanie elektroniki z metalem. Szczególnie, że czasem syntetyczne brzmienia biorą górę nad ekstremalnym metalem, a najlepiej to słychać w środkowej części albumu, gdy po czterech ostro brzmiących kawałkach pojawiają się nie wiedzieć czemu aż dwa instrumentalne fragmenty pod rząd - krótki ?Le Cercle de Silence? i znacznie dłuższy ?6 Les Membranes Vertes de l?Espace?, które usypiają czujność, bowiem już ?Sadist Sagitarius? wraca zdecydowanie na industrialno - black metalowe tory i jest jednym z bardziej zapamiętywanych momentów tej płyty, a gitarowa solówka jest naprawdę niezła. Podobnie wyrazistym numerem jest też ?Avesta, le Vent Effacera Tout?, choć szablonowa linia melodyczna trochę obniża ocenę tego fragmentu płyty. Słychać jeszcze drobne błędy, niedociągnięcia i pewien brak oryginalności w muzyce, która aspiruje do takowej, ale generalnie to nie jest zły materiał i wygląda na to, że kolejny może być dla PAVILLON ROUGE pewnym przełomem. Ale czy tak będzie - zobaczymy.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/pavillonrougetheband


www.facebook.com/LuxDiscipline


www.reverbnation.com/pavillonrouge


www.postapocalypticmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót