| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PHILIP H. ANSELMO & THE ILLEGALS

?Walk Through Exits Only?

Season Of Mist Records (CD 2013) 

Że też ta cholera Philip H. Anzelmo nie ma dosyć! ;) Mógłby żerować na swoich dokonaniach z PANTERĄ czy DOWN i korzystać z tego, odcinając kupony i pławiąc się w pysze oraz niezłej kasiorze, ale przecież każdy, co nie tylko czytuje pisemka w rodzaju ?Metal Hammera? wie, że poza tym wszystkim, Phil od lat mocno działa w podziemiu i to jego uczestnictwo w różnych black metalowych i tym podobnych inicjatywach Baphomet Records oraz szeroko zakrojonych przedsięwzięciach muzyków NECROPHAGII decyduje, że w Stanach metal i różne inne ekstremizmy jeszcze dychają jako tako. Oczywiście nie mówimy tu o całej Ameryce, bo przecież nikt nigdy nie był w stanie ogarnąć całego terytorium, a w Portland, Seattle, Bay Area, na Florydzie, w Nowym Jorku, New Jersey i w wielu innych miejscach też przez cały czas interes się kręci, o czym świadczą coraz to kolejne pozycje, które i my recenzujemy. Fakt jednak, że Phil jest jedną z największych metalowych osobowości od lat 90-ych i jest prawdziwą ikoną nowoorleańskiej sceny w stanie Luizjana jest niezaprzeczalny i aż dziw bierze, że dopiero w 2013 roku debiutuje pierwszym prawie że solowym albumem. Prawie, bo jako że Anselmo jest bestią dość towarzyską i nie tak egoistyczną, jak by się zdawało, firmuje tę płytę jako PHILLIP H. ANSELMO & THE ILLEGALS, a towarzyszą mu gitarzysta Marzi Montazeri, basista Bennett Bartley i perkusista Jose Manuel Gonzales. Muzycy to mało znani, ale konkretnie dokładają do pieca i pomagają mistrzowi w artykułowaniu nadzwyczaj wściekłego przekazu. Philip od razu na początku dopiernicza wynaturzeniom przemysłu muzycznego w krótkim, wprowadzającym we wku**wiony klimat ?Music Media Is My Whore?, a kolejny numer pt. ?Battalion of Zero? jeszcze bardziej bije po uszach mocną nawałnicą dźwięków gdzieś z pogranicza tego ekstremalnego oblicza PANTERY i czegoś w klimatach groove/death/thrash metalu. Połamany rytmicznie i zmieniający się niczym w kalejdoskopie ?Betrayed? też pozbawia złudzeń, że Mr Anselmo zdziadział i stał się żywym dinozaurem. W tym momencie faktycznie wiadomo dlaczego ?Walk Through Exits Only? zostało ozdobione taką, a nie inną okładką. Zagrana na pianinie końcówka ?Betrayed? jest chwilowym ukojeniem (jednakże niepokój pozostaje) przed szarpanym ?Usurper Bastard?s Rant?, gdzie znowu wokale wybijają się na pierwszy plan, ale gitarzysta wyprawia tu prawdziwe szaleństwa, a zamiast solówek katuje swoją gitarę kakofonicznymi piskami w różnych skalach, w czym przypomina niezapomnianego Dimebaga Darrella z PANTERY. Zresztą te skojarzenia z legendarną ekipą, która jakoś nie może zebrać się w składzie bez nieodżałowanego mistrza gitary przewijają się bezwiednie podczas słuchania każdego z kawałków i to nie tylko ze względu na głos Philipa, bo od pewnych spraw nie udało się uciec. Z pewnym takim żalem dociera do mnie, że na tym albumie jednak nie ma tak wyróżniających się numerów, jakich byśmy się spodziewali po takim maestro i pozostaje pewien niedosyt, choć poziom agresji i umiejętność połączenia różnych stylistyk w coś całkiem oryginalnego jest godny odnotowania. Może numer tytułowy broni się w pozycji tych wyróżników, bo tutaj to skandowane ?there?s no reading between the lines? robi rzeczywiście wrażenie. Szybkie jak na tę płytę ?Bedroom Destroyer? z gitarowymi schizami w końcówce też jest niezgorszym kawałkiem, krótkie ?Bedridden? przypomina chwilami dokonania IMMOLATION, a zrobione z epickim rozmachem, dwunastominutowe ?Irrevelant Walls And Computer Screens? podsumowuje wszystkie wątki z tego albumu i na swój sposób definiuje coś, co można określić progressive sludge metalem.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/philipanselmo


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót