| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SALIGIA

?Lvx Aeternae?

Van Records (MCD 2013) 

Jeśli by wierzyć we wszystko wydawcom, mielibyśmy niezły orzech do zgryzienia. Trzeba by wysupłać kupę kasy, aby zakupić prawie wszystkie tytuły, które wychodzą każdego dnia i tygodnia. Zwłaszcza, jeśli ktoś nie zamyka się na określony rodzaj metalu czy muzyki w ogóle. Maniakalnym downloaderom także bym odradzał takie podejście, bo i tak nawet ćwierci nie zdołają pościągać z netu, nie mówiąc już o odsłuchaniu. Sama metalowa scena weszła w fazę, że albo co rusz pojawia się nowa twarz, albo stare zespoły wciąż wydają nowe albumy lub wracają te, o których już zdołano z leksza zapomnieć. Jest tego tyle, że chyba nikt nie jest w stanie tego ogarnąć, a mówi się przecież o kryzysie fonograficznym i to jest niezaprzeczalny fakt, bowiem sprzedaż cedeków drastycznie spadła w ciągu ostatnich lat i nic nie wskazuje, by coś uległo pod tym względem poprawie. Dziwię się więc próbom wielu firm, które wciąż wypuszczają na rynek różne, nie tak znowu wyjątkowe pozycje i zastanawiam się nad pewnymi sprawami. Popadliśmy w pewny zamknięty krąg, bo mamy do wyboru kupę różnych re-edycji, ciągle poszukujemy pozycji brakujących w naszej kolekcji, a nowe rzeczy wcale nie odstają jakościowo od tego, co wychodziło lat temu parę, paręnaście czy parędziesiąt. Studnia bez dnia, chciałoby się rzec? Nie odradzam nikomu zakupu czy zwyczajnego poznania mini-albumu norweskiej hordy SALIGIA, bo jeśli ktoś łyka bez popity tradycyjnie pojmowany black metal w norweskim stylu z monumentalnymi naleciałości a la stary ENSLAVED, IMMORTAL czy AETERNUS, to tutaj znajdzie numery tęskniące za tamtymi czasami i tamtymi brzmieniami. W takiej stylistyce jest utrzymany już pierwszy na płytce ?Per Aspera Ad Astra?, gdzie szybkość często zostawia miejsce gęstym akordom i wokalnym wyciom, które pewnie planowo miały robić tutaj wzniosły klimat, a faktycznie to brzmią jak chór starych dziadów pod kościołem. Rozumiem, że estetyka jest taka, a nie inna - czarna, mroczna i nordycka, ale porównajmy to sobie na przykład z podobnymi elementami w muzie NEGURA BUNGET i Rumuni biją na głowę swoich kolegów z Norwegii. Kołem ratunkowym dla SALIGII jest na pewno specyficzny nastrój tych wcale nie tak aż tak bardzo minimalistycznych kawałków, które jednak nie wychodzą poza pewne standardy, bo w sumie to niepotrzebne. Choć w depresyjnym i lekko coldwave?owym ?Maveth, Malachim? pozwalają sobie na jakieś odstępstwo od tej reguły. Ale nie jest to tak czy siak pozycja obowiązkowa dla black-maniaków.

ocena:  6/ 10

www.saligia.info


www.facebook.com/saligia.info


www.van-records.de


autor: Diovis



<<<---powrót