| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SCUM FROM THE SUN

?4?

Avantgarde Music & X-Pianeta Record (CD 2013) 

Niewiele można się dowiedzieć nawet w necie na temat SCUM FROM THE SUN. Wiadomo, że to eksperymentalny band z włoskiego Mediolanu, wiadomo, że mają już kilka wydawnictw na koncie i wiadomo też, że ostatnim albumem jest właśnie ?4?, które ukazało się wiosną nakładem Avantgarde Music, mającego czasem nosa do naprawdę oryginalnych i eksperymentalnych rzeczy. Wspomniana ?czwórka? to płyta złożona z tylko czterech, ale za to rozbudowanych kompozycji, w których maczali palce różni muzycy, z czego ci najbardziej aktywni i twórczy to Marco Deplano, Beppe Gagliardi, Hyena, Bruno Dorella, Ronin i Bachi da Pietra. Nie mam pojęcia kto jest kim na tym albumie, a więc ujmijmy całość bardziej zespołowo, choć podczas przesłuchiwania materiału miałem wrażenie, że jednak są tu osoby wiodące, ale biorąc pod uwagę to, że mamy tu do czynienia z eksperymentalnym kolektywem, to wszystko jest możliwe. Oj nie jest łatwo przedrzeć się przez świat wykreowany przez SCUM FROM THE SUN. Pierwsze 4 minuty to minimalistyczne granie spod znaku muzyki elektroakustycznej, bardzo eteryczne i dyskretne, trochę w stylu tych opartych na gitarowych flażoletach fragmentach płyt amerykańskiego MAUDLIN OF THE WELL. Dopiero potem ożywia się rytmika, pojawia się wyrazista deklamacja i zmieszany z kraut rockiem i psychodelią motyw rodem z post-punkowych i cold wave?owych wydawnictw z lat 80-ych. Taki udziwniony jeszcze bardziej JOY DIVISION czy THE CURE z tego najbardziej smutnego okresu swojej działalności. W całkowicie instrumentalnym ?La Nave dei Folli? jest nawet wiodąca melodia, przez pierwszą część ciągnięta brzmieniem staroświeckich klawiszy, a potem dołączają do tego gitara i pianino. Jeśli jest ktoś, kto pamięta taki zespół, jak ONTARIO BLUE, ten będzie miał choć powierzchowne skojarzenie, jak może grać SCUM FROM THE SUN. Trzecim numerem na krążku jest dosyć żwawy i nawet przebojowy jak na taki styl grania ?Mammon?, gdzie ?pierwsze skrzypce? grają znowu klawisze z trybalno-industrialnym rytmem perkusji, ale na front wysuwa się często i gęsto silnie brzmiący bas i gitara, a wszelkie elektroniczne ozdobniki i dziwne odgłosy znowu kierują się mocno ku kraut rockowi i psychodelicznemu rockowi sprzed ponad czterech dekad. Ostatni fragment o tytule ?La Fine dell?essere Nella Cattedrale della Morte? to już powolny sludge czystej wody z odartym z wszelkich zbędnych dodatków doom metalowym klimatem oraz elektronicznym improwizowaniem wchodzącym chwilami w post-rockowy minimalizm. Tu znowu ważną rolę odgrywa przesterowany i hałaśliwy bas, równoważony pływającymi klawiszami i transowym rytmem. Myślę, że zwolennicy wszelkich udziwnień i psychodelicznych pejzaży będą mieli sporo satysfakcji z obcowania z ?4?, ale szczerze powiedziawszy słyszałem już w życiu wiele znacznie bardziej udanych eksperymentów tego typu.

ocena:  7/ 10

scumfromthesun.bandcamp.com


www.avantgardemusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót