| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SEAGALL

?Hidden Ego?

własna produkcja zespołu (CD 2013) 

Naprawdę różne rzeczy trafiają do naszego serwisu do recenzji. Weźmy na ten przykład drugi album stworzony przez rosyjski band SEAGALL. ?Hidden Ego? to instrumentalny materiał, skupiony w głównej mierze na gitarowych fajerwerkach, a (sic!) autorką większej części tych utworów jest gitarzystka Elena Seagalova - prawdziwa wirtuozka tego instrumentu, która zdaje się być pod wielkim wrażeniem takich wymiataczy, jak Marty Friedman, Joe Satriani, Stevie Vai, Victor Smolski czy Steve Morse. To sześć strun jest tutaj najważniejszym punktem programu i jeśli ktoś podziwia wspomnianych przed chwilą gości, na tym krążku znajdzie coś dla siebie. Elena oraz drugi wioślarz zespołu Alexander Sinitsyn wycinają tutaj naprawdę niezłe motywy i solówki, ale przestrzegam, że jeśli niespecjalnie podoba się Wam takie wirtuozerskie granie, to kilkadziesiąt minut zdawać się będzie niekończącym się popisem muzyków dla muzyków. Na usprawiedliwienie mogę jednak napisać, że nie mamy tu do czynienia z jednopłaszczyznowym tworzeniem dźwięków gdzieś z pogranicza rocka i metalu, ponieważ w poszczególnych numerach z ?Hidden Ego? odzywają się też echa bardziej progresywnego grania z połamaną rytmiką i bardziej melodyjnymi, przestrzennymi momentami, a SEAGALL sięga też po elementy muzyki orientalnej. Zwłaszcza te pierwsze są słyszalne w paru fragmentach, a już sam tytuł ?Arabian Sands? mówi sam za siebie. Nieobce są też rosyjskiej czwórce nawiązania do klasycznego bluesa, blues rocka, a nawet funky, reggae i jazzu, co szczególnie da się wyczuć w warstwie rytmicznej i łączeniu ze sobą partii wszystkich instrumentów, włączywszy w to także bas i perkusję, bo i o tych muzykach warto pamiętać słuchając tego wydawnictwa. Basistą jest Dmitry Shtatnov, a w bębny popukuje Ilya Lipatov, który na przykład w inspirowanym powieścią ?Alicja w Krainie Czarów? numerze pt. ?Tweedledum & Tweedledee? ma swoje co najmniej kilkadziesiąt sekund i to on wysuwa się na front, zaś gitary i bas tylko dokładają trochę motywów od siebie. Nie twierdzę, że jestem podrajany tym materiałem i na klęczkach wsłuchuję się w każdy dźwięk, ale na pewno podczas zapoznawania się z nim nie odczuwałem jakiegoś szczególnego znużenia. Utwory są solidnie zmajstrowane i pokazują wiele efektownych detali w ramach nie przekombinowanych i niezbyt długich kompozycji. Oczywiście nie jeden motyw można było usłyszeć w równie ciekawej lub ciekawszej formie na płytach innych gitarników, ale ja osobiście przyklaskuję, gdy słyszę, że dużo mniej znani i młodsi muzycy potrafią całkiem umiejętnie przetransponować dokonania mistrzów w coś swojego. Dodam jeszcze, że SEAGALL w czasie kilku ładnych lat grania zdążył się już zaprezentować koncertowo na różnych imprezach muzycznych m.in. w Chinach, w Niemczech i w Kalifornii.

ocena:  7/ 10

www.seagall.ru


www.facebook.com/SeagallBand


www.youtube.com/SEAGALLBand


autor: Diovis



<<<---powrót