| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SELIM LEMOUCHI & HIS ENEMIES

?Mens Animus Corpus?

Van Records (MCD 2013) 

Po rozpadzie nad wyraz utalentowanego i obiecującego coś więcej niż pójście w stronę retro-dźwięków sprzed lat THE DEVIL?S BLOOD muzycy niezbyt długo siedzieli z założonymi rękoma i tak na przykład gitarzysta Thomas Sciarone rozkręcił GOLD, a niewątpliwie jedna z dwóch głównych postaci w zespole - Selim Lemouchi powołał do życia swój band SELIM LEMOUCHI & HIS ENEMIES. I już po debiutanckim mini-albumie ?Mens Animus Corpus? słychać, że nie zamierza odcinać kuponów z przeszłości i zagłębia się w niełatwe w odbiorze regiony psychodelicznego rocka sprzed lat czterdziestu i więcej, choć i fani post-rocka będą mieli nie lada orzech do zgryzienia wsłuchując się w te trzy kompozycje. Plusów po stronie Selima jest wiele, ale i pewne minusy się znajdą. Przede wszystkim ?Echaton?, ?Thistle?, a już szczególnie ostatni na płycie ?Your Way Down?, to w roli głównej gitara założyciela i lidera zespołu, który zawzięcie improwizuje na swoim instrumencie praktycznie pozbawionym przesterów, ale za to wspiera się różnymi archaicznie brzmiącymi delayami i prawdopodobnie korzysta z różnych przystawek gitarowych. Motyw główny może i jest, ale zostaje nakryty kolejnymi luźnymi wariacjami na pewne znane tylko ich kreatorowi tematy. Wokali jest niewiele i są tylko pewnym takim dodatkiem do całości, a z czasem zupełnie znikają. To chyba swoiste odreagowanie po okresie grania w THE DEVIL?S BLOOD, gdzie było ich wiele i stanowiły w dużej mierze o potędze i fenomenie tej grupy. Takie przynajmniej wrażenie można odnieść tych narkotycznie wizjonerskich kompozycji, gdzie psychodeliczna atmosfera przenika na wskroś nawet te czytelniejsze, akustyczne motywy. W ?Echaton? jest jeszcze coś przypominającego tradycyjnie pojmowaną strukturę dźwięków, a melodyjne solo, które i tak w pewnym momencie odpływa w quasi-jazzowe rejony, nadaje temu utworowi taki archaiczny posmak, który deleguje słuchaczy w czasy, gdy rock zaczynał wchodzić tam, gdzie dotąd go nie było. ?Thistle? to zdecydowanie hołd złożony wczesnemu PINK FLOYD (jeszcze z Sydem Barrettem), a motyw przewodni chwilami przypomina na przykład legendarny już numer przerabiany między innymi przez VOIVOD, czyli ?Astronomy Domine?. Fragment ten jest bardzo urokliwy i ozdobiono go ciekawie wplecionymi brzmieniami smyczków. Dużo tu też kombinowania na gitarze i wchodzenia w post-rockowe klimaty. Taka mocno oldskulowa psychodelia towarzyszy nam do końca, choć w ?Your Way Down? SELIM LEMOUCHI & HIS ENEMIES odpływają już bardziej w stronę kraut rocka, a uważne ucho wychwyci tutaj inspiracje HAWKWIND, CAN czy AMON DUUL. Prawie 14-minutowy utwór jest jednak dość męczący w odbiorze i trochę przynudnawy. Jeśli eks-lider THE DEVIL?S BLOOD nagra pełny album, będzie miał wiele do przekazania, ale powinien unikać wchodzenia aż tak bardzo na pole niekończącej się improwizacji, bo chociaż zacnym pomysłem było odświeżenie starych brzmień, to należy pamiętać, że tak naprawdę liczą się dobre pomysły, a tych akurat w ostatnim kawałku na tym mini zabrakło?

ocena:  7/ 10

www.van-records.de


autor: Diovis



<<<---powrót