| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SEPTICFLESH

?Esoptron?

Season Of Mist Records (CD 1995 - 2013) 

Zasadniczo to Season Of Mist mogło poczekać jeszcze ze dwa lata z tą re-edycją, tak by rzeczywiście uczcić dwudziestolecie tego albumu, który rozpoczął na dobre konsekwentne i skuteczne pięcie się do góry greckiego zespołu. Ale to taki żart z mojej strony, bo po cóż czekać dwa lata, gdy można to zrobić wcześniej i w ten sposób przypomnieć lub dać poznać tym nieświadomym drugi album w dyskografii SEPTICFLESH? Posiadam pierwsze wydanie tego krążka w digipaku i z przyjemnością sięgam po ten materiał po dziś dzień, choć nie był jeszcze tak perfekcyjnie brzmiący jak kolejne. Jednocześnie tu już mamy do czynienia z markowymi cechami Greków, które wówczas łączyły jeszcze więcej death metalowego brudu z niezwykłym darem tworzenia świetnych melodii i świetnego, lekko monumentalnego klimatu. To tutaj słyszymy pierwsze próbki orkiestralno-awangardowych interludiów, w których nieco później zaczął się specjalizować Christos Antoniou, a te już w wykonaniu owego muzyka zostały z czasem bardziej wkomponowane w zasadnicze utwory i to tutaj zaczynają się ze sobą wiązać elementy doom, death, black i gothic metal w mocną całość, co zostało jeszcze bardziej rozwinięte na trzecim albumie ?Ophidian Wheel?. ?Esoptron? jest zresztą jeszcze takim łącznikiem między surowością i nieokrzesaniem muzycznym wczesnej inkarnacji tego bandu a tym, co nastąpiło później. Wystarczy przypomnieć sobie wspomniane ?Ophidian Wheel?, genialne ?Sumerian Daemons? oraz płyty powstałe po powrocie z niebytu, już pod obecnym szyldem (wcześniej Grecy działali jako SEPTIC FLESH pisane oddzielnie). Opisywany album z 1995 roku jest jednocześnie brutalny dzięki gardłowym growlom Spirosa ?Seth? Antoniou, ale kryje w sobie również pokłady niezwykłej klimatyczności i przestrzenności, a przede wszystkim typowej jedynie dla greckich kapel melodyki zaczerpniętej z szeroko pojętego Orientu - od grecko-bizantyjskich inkantacji, poprzez arabskie ornamenty, aż po dalekowschodnią i japońską melodykę. Takie elementy pojawiają się we fragmentach instrumentalnych, ale i w tych z wokalami i muszę przyznać, że pomimo prostoty nadal czarują swoją odmiennością oraz udanym kontrastowaniem z doom/death/black metalową podstawą muzyki. Już tytułowy numer i następujący po nim ?Burning Phoenix? przynoszą mnóstwo orientalnej melodyki i chóralne, z lekka mistyczne zaśpiewy. Poprzedzony klawiszowym interludium ?Rain? z początku rozpędza się niemiłosiernie, ale i tu nie brakuje sporej dozy oddechu, a klasycznie heavy metalowa solówka jest taka, że palce lizać! ?Ice Castle? to już zapowiedź potęgi atmosferycznego, magicznego wręcz grania, z której zasłynął następny album, wielokrotnie tu przywoływany ?Ophidian Wheel?. Gitary czarują swoimi motywami, a growle Setha i czyste wokalizy Sotirisa są już wisienką na tym torcie. Jeśli ktoś lubi te bardziej monumentalne i naprawdę gotyckie rzeczy nagrane przez nasz CLOSTERKELLER, to tutaj znajdzie pewne koneksje między dwoma zespołami jak by z nieco innych bajek? Po urokliwym, mediewalnym przerywniku ?Celebration? jest jeszcze kolejny klimatyczny numer ?Succubus Priestess?, bardziej dosadny i będący pod dużym wpływem wczesnych dokonań PARADISE LOST ?So Clean So Empty? i niezgorszy ?The Eyes of Set?, a na koniec najbardziej pokręcony, progresywny złożony i ozdobiony różnymi klawiszowymi detalami ?Narcissus?. Prawdziwe apogeum ówczesnych możliwości SEPTICFLESH. Na tym jednak re-edycja ?Esoptron? się nie kończy, bowiem dorzucono tu jeszcze trzy bonusowe kawałki: studyjny ?Woman of the Rings? oraz koncertowe, nagrane w 1999 roku we francuskim Lille ?Crescent Moon? i ?Brotherhood of the Fallen Knights?. Całość to mus nie tylko dla fanów greckiego grania.

ocena:  9/ 10

www.septicflesh.com


www.myspace.com/septicfleshband


www.facebook.com/septicfleshband


septicflesh.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót