| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SETH

?The Howling Spirit?

Season Of Mist Records (CD 2013) 

Grunt pod swój powrót na scenę francuski SETH przygotowywał z mozołem i powoli. W 2011 roku, po kilkuletniej przerwie zagrał swój pierwszy koncert z legendarnym BETHLEHEM, rok później przygotował z Season Of Mist Records re-edycję swojego debiutanckiego albumu ?Les Blessures de l'Ame? z 1998 roku, a w połowie 2013 roku ujrzał światło dzienne premierowy długograj pt. ?The Howling Spirit?. Uznawany swego czasu jako jedna z najważniejszych francuskich hord black metalowy SETH nie zapomniał jak tworzyć odpowiednio złowieszcze dźwięki i na nowym materiale pokazuje, że można być wiernym korzeniom, a przy tym poszerzyć horyzonty o to, co działo się w black metalowej stylistyce przez ostatnie co najmniej kilka lat. A działo się sporo głównie dzięki pojawieniu się tak zwanego post-black metalu, a w tym to Francuzi są akurat mocni. Nie spodziewajcie się jednak po ?The Howling Spirit? aż tak karkołomnych eksperymentów, do jakich przyzwyczaił na przykład BLUT AUS NORD. Fundamentem utworów z tej płyty jest jednak monumentalny i złowrogi black metal rozpowszechniony w połowie lat 90-ych, sięgający po inspiracje od MAYHEM i SATYRICON, aż po końcowe lata działalności EMPEROR. Oznacza to, że francuska formacja gra gęsto, czasem mocno się napędza, nie zapominając jednak o tradycyjnej oprawie przemawiającej językiem Diabła, ale przy tym nie kładzie non-stop nacisku na duże prędkości, tak więc, przykładowo, drugi na albumie numer, ?Killing My Eyes?, jest utrzymany w raczej wolnym tempie, choć nie traci na tym absolutnie klimat. Właśnie klimat jest tu jednym z kluczowych słów, bowiem SETH zdecydowanie skupia się na tym, by obok wszelkich walorów muzycznych można było zagłębić się w smolistą i zamgloną atmosferę infernalnych królestw opisywanych diabolicznymi wokalizami Black Messiah?a i zaskakująco różnorodnymi partiami gitar. Oto więc oprócz klasycznie wybrzmiewających, zagęszczonych na maksa akordów znaleźć tutaj można death metalowe wręcz cięcia, akustyczne motywy wplatane w mało oczekiwanych momentach i doom?owe łkania, które tu i ówdzie mogą skojarzyć się z MY DYING BRIDE. Oczywiście wszystko to w służbie black metalu, ale efekt jest taki, że mamy do czynienia z naprawdę wielowarstwowym materiałem, cholernie dojrzałym, a przy tym jednoznacznie mówiącym o przesłaniu i kreującym niesamowicie wyrazisty klimat. Tak, znowu użyłem tego słowa, ale słuchając stającego się z każdą minutą coraz bardziej przestrzennym utworu ?One Ear To the Earth, One Eye On Heaven? tylko takie stwierdzenie przychodzi na myśl. Innym zaskoczeniem jest krótki przerywnik o tytule ?Howling Prayers (Act I)?, który przypomina atmosferą te mroczniejsze nagrania DEAD CAN DANCE Jakby w opozycji stoi już zdecydowanie bardziej wściekły, nawiązujący do nowszych kawałków MAYHEM ?He Whose Heart Is Heavy With Sin?, choć i tutaj z czasem stylistyka wchodzi w rejony bardziej black/death metalowe. Z kolei w ?Mort-luisant? dopatrzyć się można pewnych wpływów BEHEMOTH, ale cały utwór wnosi więcej akcentów post-black metalowych czy death metalowych. Nowe, odświeżone oblicze SETH może oczywiście zaskoczyć tych, którzy znają ten band z ich bardzo wczesnych produkcji, gdy grali bardziej surowo, ale posługiwali się też dość znacząco klawiszami. Tu ten instrument jest wykorzystywany bardzo rzadko i raczej jako dodatek, co pozwoliło na rozwinięcie partii gitarowych, o czym już wcześniej bardziej szczegółowo wspomniałem. Na ?The Howling Spirit? ciekawe jest też to, że bonusowe kawałki wczepiono pomiędzy te właściwe, ale pojawiający się z numerem sześć ?Ten Barrels? nie odstaje w żaden sposób od pozostałych, zaś ?Howling Prayers (Act II)? jest kolejnym akustycznym przerywnikiem.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/innomineseth


innomineseth.bandcamp.com


www.reverbnation.com/innomineseth


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót