| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

STATE URGE

"White Rock Experience"

Lynx Music (CD 2013) 

Pochodzący z Gdyni STATE URGE zbiera po świecie pochlebne recenzje, materiał z ich pierwszej demówki wyemitował w eter sam Piotr Kaczkowski, rozkręcają swą koncertową machinę robiąc przy tej okazji wideoklipy takie jak ten do utworu "Illusion" chociażby i wiele wskazuje na to, że sporo dobrego na ścieżce ich kariery może się jeszcze wydarzyć. Ja jednak zawahałem się przed postawieniem ostatecznej kropki nad 'i' układając sobie w głowie listę dotyczących ich muzyki superlatyw. Ogólny pomysł na twórczość mają dość zacny. Na debiutanckiej ich płycie pod tytułem "White Rock Experience" potrafią podać sobie rękę przeróżne odmiany szeroko pojętego art rocka - od tłusto-hammondowych pasaży, jakimi epatowały albumy wczesnego GENESIS czy DEEP PURPLE, po elektronikę, co w namacalny sposób oddaje przedostatni "Gaze". Muzycy grupy deklarują poza tym manifestowanie prawdziwych muzycznych ideałów, opierając się na przekonaniu, że 'muzyka może być piękna i przejmująca'. Potwierdza to dalekie od plastikowości brzmienie krążka, nagrywanego częściowo w krakowskim Lynx Music Studio, częściowo zaś w Sound Great Promotion Studio w Gdyni. Jest to również materiał zróżnicowany, którego słucha się niczym opowieści starego koczownika, który niejedno już widział, wypił i przeżył. Czegóż tu nie ma? Od stopniowo rozkręcającego się, instrumentalnego "Third Wave of Decadence" po beatowo wręcz rozhuśtany, choć nie tracący nic z nostalgicznej atmosfery krążka, "All I Need". W początku tego pierwszego słychać klimaciarskie podpinanie instrumentów pod piece, nalewanie trunków do szklanic i głośnikowy szum narastający wraz z odchylającymi się w prawo wskazówkami potencjometrów, co niekiedy przynosi mi też skojarzenia z odgłosami dobiegającymi z pracowni laboratoryjnej jakiegoś szalonego naukowca [śmiech]. Pałeczki perkusji zaczynają ganiać się po przejściach, a melodyjny, gitarowy przekładaniec toruje drogę gilmourowskim partiom solowym oraz klawiszowym odjazdom w stylu Richarda Wrighta. Tryskający z "Preface" organiczny riff daje bardzo jasno do zrozumienia, że może i STATE URGE zapragnął grać muzykę ambitną i złożoną, ale na wysoki połysk niczego polerować nie będzie, co chyba jednak troszkę ich gubi. Nie ma wątpliwości, że zespół potrafi grać, choć pod bardzo wieloma względami "White Rock Experience" brzmi bardziej jak materiał uchwycony na udanej próbie niż w stu procentach przemyślany krążek. Grający też na gitarze Marcin Cieślik wyśpiewał na tym albumie wiele niezłych partii, choć kilka mógł dopracować ciut bardziej. Instrumentalnie również brzmi to wszystko tak, jakby te dobre skądinąd ślady nie do końca zazębiły się ze sobą w spójny i w 100% przekonujący materiał. Jest tu sporo grania naładowanego emocjami po same pachy, wystarczy wrzucić sobie utwór "Time Rush", w którym heavymetalowy niemal wstęp zaczyna kroczyć w defiladowej wręcz rytmice, kończąc ujmująco lirycznym fragmentem. Z uwagi na fakt, że to debiutancki album można pominąć mniej lub bardziej przypadkowe, choć występujące w olbrzymim stężeniu, podobieństwa do klasyków sprzed lat oraz do rozwiązań wykorzystanych na ważniejszych, współczesnych progresywnych wydawnictwach. Mogę też przyjąć, że STATE URGE może najzwyczajniej w świecie nie aspirować do miana kapeli omijającej szerokim łukiem wszystkie te momenty w swojej twórczości, jakie przynoszą aż nazbyt oczywiste skojarzenia, bądź takiej, która chce dopinać wszystko na ostatni guzik. Może chcą, by w ich muzyce słychać było zamiłowanie do pierwowzorów i pewne niedoskonałości wynikające z jej spontanicznego charakteru. Jeśli tak, to jestem bardziej 'za' niż 'przeciw', choć od zachwytów wciąż pozostaję daleki.

ocena:  6,5/ 10

www.facebook.com/stateurge/info


www.stateurge.com/


www.youtube.com/watch?v=6cVhyPojorY


www.lynxmusic.pl


autor: Kępol



<<<---powrót