| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

STATION DYSTHYMIA

?Overhead, Without Any Fuss, The Stars We?re Going Out?

Solitude Productions (CD 2013) 

Jeśli komuś wydaje się, że ekstremizm funeral doom metalu ograniczony jest jakimiś barierami i dalej niż UNHOLY, SKEPTICISM, ESOTERIC, EA, ABSTRACT SPIRIT czy COLLOSEUM (R.I.P.) iść nie można, niech wsłucha się w pierwszy utwór z debiutanckiego albumu kolejnej pochodzącej z Nowosybirska kapeli STATION DYSTHYMIA. Prawie 35-minutowy kolos o tytule ?A Concrete Wall? dosłownie roztrzaskuje czaszkę swoim niesamowitym ciężarem, a jednocześnie wprowadza w totalnie zeschizowany nastrój. Po pierwszych dziesięciu minutach zdawać by się mogło, że Rosjanie skupiają się na budowaniu zróżnicowanej kompozycji, w której są wszelkie atuty stojące za jednak tradycyjną, funeralową muzą, ale potem zaczyna dominować totalna improwizacja z wybrzmiewaniem dźwięków i nakręcaniem surrealistycznego klimatu do granic abstrakcji, a dla niektórych wręcz absurdu. Podczas tej transowej podróży wpadłem na pomysł określenia tego, co gra STATION DYSTHYMIA mianem ?psychodelicznego funeral doom?u?, bo jazda jest już całkowicie po bandzie z wszelkimi tego konsekwencjami w postaci nadciągającego nieuchronnie szaleństwa i umysłowych perturbacji. Czterej Rosjanie wiele się nauczyli od swoich ciut starszych kolegów z COMATOSE VIGIL, ABSTRACT SPIRIT i im podobnych, bowiem wątek obłędu pociągnęli jeszcze dalej w rozszalałej końcówce z paranoicznymi wrzaskami, za które odpowiadają M. Hater i I. Stellarghost z ABSTRACT SPIRIT. W pewnym momencie zapomina się o tym, że to rzecz jednak z kręgów metalowych, ponieważ atmosfera staje się po prostu przerażająca i grożąca opętaniem, choć momentami nie brakuje tu tylko pozornie spokojnych, z lekka akustycznych fragmentów utrzymanych w zdołowanej estetyce fińskiego UNHOLY, natomiast te zwielokrotniane różnymi efektami dźwięki budujące tło dla odjechanych solówek w końcówce to już czysta inspiracja ESOTERIC. W dalszym utworach te wpływy są dalej słyszalne, choć formy nie są już tak rozciągnięte w czasie. W początkowej fazie ?Ichor? można wyłapać coś ze starego WINTER, może też DISEMBOWELMENT czy THERGOTHON, ale z czasem przestrzenność i na wpół akustyczne dysonanse razem z klekoczącym zgrabnie basem budują już zdecydowanie bardziej funeralową rzeczywistość z tym co charakteryzuje wspomniany już ESOTERIC, czyli długimi pasażami gitary solowej i organicznie pływającymi dźwiękami. W ?Starlit: A Rude Awakening? jest nawet coś w rodzaju przyswajalnej melodyki, ale trzeba tutaj mimo wszystko uważać, bo wokal mruczy złowieszczo, a ciężaru też nie brakuje. Dziewięćipółminutowy kawałek przemyka jednak stosunkowo szybko, ale nie brakuje w nim oczywiście interesujących i zeschizowanych patentów, co ma swoją kontynuację w instrumentalnym ?Starlit: We Rest At Last?, które jest jak to światełko w tunelu i daje nadzieję, że przynajmniej w grobach spoczywać będziemy w spokoju? ;) Jednak tak jak ciężko i z mozołem rozpoczyna się ten album, tak też się kończy. Fanom funeral doom oraz przywoływanych wcześniej kapel ten materiał zdecydowanie powinien się spodobać. Mnie również sponiewierał rzetelnie ;).

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/stationdysthymia


www.facebook.com/stationdysthymia


stationdysthymia.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót