| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE DEVIL WHITE

"Silent Dance With Death"

własna produkcja zespołu (CD 2009) 

A cóż to znowu dotarło z dalekich Antypodów? Rzecz dość zaskakująca, odmienna i mieszająca różne, na pierwszy rzut ucha gryzące się ze sobą stylistyki. Wstęp w postaci krótkiego "Silent Dance With Death" jest akustyczny, z wielogłosami, które mi osobiście kojarzą się z KING CRIMSON, gdy do grupy dołączył Adrian Belew, ale równie dobrze mogą się komuś kojarzyć z innymi produkcjami sprzed wielu lat. Tak nawiasem mówiąc, sami muzycy przyznają się do inspiracji AT THE GATES, CARCASS, OPETH i LED ZEPPELIN. Następujący po tym 10-minutowy "Cold Dark Betrayal" to już z kolei gwałtowna eksplozja gitarowego grania: początkowy riff przypomina RAMMSTEIN, zaraz potem wchodzi chrypliwy wokal, w partiach gitar zaczynają przeważać Panterowskie motywy, trochę klasyki też się przewija... Gdzieś w połowie, na kilka minut znowu robi się spokojnie, akustycznie, dominują ładne śpiewy i dopiero pod koniec muzyka ponownie ożywa. Kolejnym zaskoczeniem jest iście hard rockowa solówka na zakończenie tego utworu. Thrash-core'owy i nieco bardziej żwawy jest "Bring Me Death", z prawie black'owym wokalem, ale i tu przez dźwięki przemawiają brzmienia sprzed dwudziestu, trzydziestu, a nawet więcej lat. THE DEVIL WHITE najwidoczniej rozmiłowany jest w starym hard rocku, a nawet blues rocku, bo pomimo nowocześnie brzmiącej oprawy tych dźwięków, w kolejnych kawałkach także sięga po różne rozwiązania, które dla młodszych słuchaczy będą przejawem czegoś, co lubią tylko dinozaury ;) Nie wiem jak nazwać styl gry tych Australijczyków. Thrashcore 'n roll? Muza buja niczym z płyt najlepszych stoner metalowych kapel, cięte riffy kojarzą się ze wspomnianą już PANTERĄ, thrash metalem, a chwilami również z hard-core'm, wokale dodają diabelskości, są tradycyjne solówki, wyrazista, wbijająca się w klatę perkusja... Muszę przyznać, że rzadko miałem okazję słuchać tego typu płyt ostatnimi czasy. Od środkowej części albumu THE DEVIL WHITE sięga nieco częściej po bardziej akustyczne, zupełnie niemetalowe brzmienia, z partiami czystego wokalu lub znanymi już z intro wielogłosami. Jest tak na przykład w "Numb", "Black Poison Heart" i "Enter the Night", częściowo także w kilku innych, m.in. "Give In To No-One", a ostatni, czternasty na płycie "Insanity" to już prawdziwie melancholijne oblicze THE DEVIL WHITE, z wykorzystaniem dźwięków wiolonczeli i pianina. Trudno mi polecić tę płytę konkretnym odbiorcom, bo mam świadomość, że po początkowym zaskoczeniu wiele osób stwierdzi, że to nudy i muza dla starych ramoli. Ja jednak mam nadzieję, że kilku poszukiwaczy nowych formuł w rockowo-metalowym świecie znajdzie na "Silent Dance With Death" coś dla siebie.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/thedevilwhite


autor: Diovis



<<<---powrót