| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ALLEY

"Amphibious"

BadMoodMan Music (CD 2013) 

Widać pododdziałowi rosyjskiej Solitude Productions nie zawsze perełkę udaje się wyłowić. Pochodzący z tych samych ziem ALLEY zapragnął odtworzyć styl, manierę oraz klimat pierwszych albumów szwedzkiego OPETH, a z nimi, jak wiadomo, jest jak z TOOL. Oba zespoły ukształtowały na tyle charakterystyczny styl, że młodszym naśladowcom pozostaje jedynie kopiowanie. Tylko stopień dokładności odbicia kalki może tu cokolwiek zmienić. W miejscach, w których matryca nie odwzorowuje swojej formy można wrzucić coś od siebie, lecz nawet jeśli trafi się dokładna odbitka szablonu można przynajmniej postarać się o to, by efekt końcowy był naprawdę znakomity, bo miażdżące kompozycje zawsze w pewnym stopniu obronić się muszą. ALLEY z opisywanym na bandcampowym profilu profesjonalizmem wspólnego ma bardzo, ale to bardzo niewiele. Instrumentalnie może i więcej, ale fałszowanie Andreya Evtugina w drugim na ich najnowszym krążku "Weather Report" mówi samo za siebie. Barwę growlingu Mikaela Akerfedta o jakże charakterystycznym balansie między niższymi i wyższymi tonami koleś podrabia nieźle, ale coś mi się zdaje, że fenomen wokalisty OPETH polega nie tylko na tym, że ryk o takim, a nie innym odcieniu potrafił uzyskać. On naprawdę śpiewa growlując, a tu tego nie ma. Nie do końca rozumiem też samą ideę naśladowania grup, których z nie grzeszącym kreatywnością naśladownictwem nigdy utożsamić się nie dało, ale o tym na wirtualnych łamach Mrocznej Strefy pisałem już niejednokrotnie. OK, ktoś może lubić pośpiewać sobie czy pograć pod tego, czy innego osobnika ze świecznika, ale minimalna doza twórczego zapędu zawsze zmotywuje kogoś do choćby częściowego uniknięcia oczywistych skojarzeń. ALLEY chce z kolei odwzorowywać styl autorów "Blackwater Park" z dokładnością do najdrobniejszych detali. Odpalcie pierwszy z brzegu "Lighthouse", przyłóżcie do piersi prawicę i powiedzcie głośno, że tego nie słyszycie. Sposób przechodzenia od akustycznych form w ostrą riffologię z użyciem leadów jest stosowany powszechnie, ale TAK jak tutaj robił to wyłącznie OPETH! Na szczęście w tym samym utworze można trafić na ciekawy eksperyment z potraktowanym pogłosem dźwiękiem przesuwania palców po strunach i jakby zdecydowanie mniej tu akustycznych momentów, a więcej przekładańców z progresywnie sunącym basem w wyciszeniach, co też liczyć wypada in plus. W "Skulls & Bones" oprócz dosyć ciekawych rozwiązań rytmicznych, tradycyjnej dla utworów grupy mnogości smaczków, tudzież form, wyskakuje zza winkla bardzo dobry fragment śpiewany czystym wokalem. Niezgorszą konstrukcję riffów i analogicznego fragmentu prezentuje też ostatni w zestawie "Washed Away". Patrząc holistycznie na nowe 'dzieło' Rosjan ciężko dać się jednak ponieść nadziei na naprawdę świetny materiał przypieczętowany logotypem ich formacji. Przecież taki angielski DE PROFUNDIS czy fiński PRESSURE POINTS robili to samo o wiele lepiej, a do żadnej ekstraklasy zaliczyć się ich nie da.

ocena:  5/ 10

alley1.bandcamp.com/


www.facebook.com/pages/Alley/440634789329033


www.alley-band.ru/


myspace.com/alleyroad


solitude-prod.com


autor: Kępol



<<<---powrót