| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ANGRENOST

"Planet Muscaria"

Code666 (CD 2013) 

Z zakamarków odległej przeszłości powraca prawie nikomu nie znany ANGRENOST, który nie miał czasu, by jakoś wybitnie zapisać się w kartach historii black metalu. Stworzony w 1995 roku portugalski band zaistniał jedynym wydawnictwem - mini-albumem "Evil", po czym odpłynął w zapomnienie. Po kilkunastu latach jeden z jego założycieli - Pursan zaprosił do współpracy nowych muzyków - Erdsafa i E., a cała trójka zabrała się za pełny materiał pod kryptonimem "Planet Muscaria". To dla nich nowy początek, a właściwie prawdziwy debiut i jak przystało na łowcę różnych oryginalnych tworów, czyli włoskie Code666 nie mamy tu do czynienia z czymś typowym i szablonowym. A jeśli już, to wydawnictwo to przywołuje skojarzenia z opętanym, momentami hipnotycznym black metalem w manierze AOSOTH, LIMBONIC ART czy DARKSPACE. Gdyby rozebrać ten materiał na części pierwsze, to rzuci się w uszy zawziętość i ekstremalne traktowanie gitarowych struktur oraz perkusyjnych blastów, które wiernie trzymają się tradycyjnego black metalu, a położono na to ambientowo - kosmiczno - industrialne plamy klawiszy i nawiedzone wokale. Pod tym względem to nic nowego i odkrywczego, choć atmosfera "Planet Muscaria" przywołuje najbardziej ekstremistyczne poczynania ABORYM czy innych ekip, które starają się nadać black metalowi posmaku czystego, odhumanizowanego Zła. To właśnie klimat tego krążka przykuwa uwagę, choć przerost formy nad treścią chwilami odbiera mu wiele wartości, a nie pomagają w tym dość banalne rozwiązania i wydłużanie utworów w nieskończoność. Ośmio-, dziewięcio-, a nawet dziesięciominutowe kolosy mogły by wypaść dużo bardziej interesująco, gdyby okroić je o te dwie czy trzy minuty. ANGRENOST popełniło właściwie ten sam błąd co swego czasu LIMBONIC ART, skupiając się przy okazji "The Ultimate Death Worship" na pędzie do przodu, miast czarować niezwykłym klimatem czterech pierwszych wydawnictw. Po prostu w pewnym momencie motywy przypominają jakąś bezkształtną miazgę i powielają pomysły z poprzednich kompozycji. Nieliczne zwolnienia i wysuwająca się na pierwszy plan elektronika też wcale nie porywają, choć parę niezłych 'momentów' pojawia się tu i ówdzie, np. w środkowej części "SaTaNIOgOS", w początkowej, powoli kształtującej się z pomocą kosmicznych klawiszy i chorobliwych wokaliz fazie "abSUMardUk". To jednak trochę mało, aby postawić ten album obok klasyki black metalu w jego różnych postaciach.

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/pages/aNgreNOST/177983112278888


www.reverbnation.com/angrenost


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót