| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BLISS OF FLESH

"Beati Pauperes Spiritu"

Non Serviam Records (CD 2013) 

Wbrew wszelkim pozorom, BLISS OF FLESH nie jest kolejnym przedstawicielem szwedzkiej sceny black/death metalowej, a francuską ekipą, która od lat niemal czternastu działa w podziemiu i właśnie doczekała się swojego drugiego długograja w barwach Non Serviam Records. A że grają w znajomy sposób, to chyba ich przekleństwo. Bo nie da się ukryć, że na pierwszy rzut ucha to sprawnie poruszająca się w tych rejonach kapela, która jest generalnie bez zarzutu i da się słuchać "Beati Pauperes Spiritu" bez grymasu na gębie. A z drugiej strony, gdyby nie najgorszy warsztat muzyków i przekonanie o tym co robią (nie każdy wytrzymuje tyle lat bez większego poklasku ze strony fanów ekstremalnego grania), to mielibyśmy do czynienia z kolejną taką sobie kapelką, która zwyczajnie powiela pomysły odkryte już długo przed nimi. W tym, co proponuje BLISS OF FLESH słychać echa różnych szwedzkich zespołów w rodzaju NECROPHOBIC, DISSECTION, NAGLFAR czy LORD BELIAL, a także całej czołówki grup z pogranicza black i death metalu, czyli najogólniej rzecz ujmując takich mistrzów, jak BEHEMOTH, BELPHEGOR i ANAAL NATHRAKH czy francuskiej czołówki - ARKHON INFAUSTUS i VORKREIST. Na uwagę zasługują różnorodne wokale, bo obok typowych nakładek growli z wrzaskami lub samych tylko gardłowych porykiwań można tu usłyszeć sporo prawie czystych zaśpiewów, a tu i ówdzie (np. w "On the Path To Expiation") pojawiają się żeńskie zawodzenia. W tym ostatnim numerze słychać też brzmienie wiolonczeli, czego kontynuację mamy w początkowej fazie zbyt długiego jak na taką estetykę, ośmiominutowego "Forgotten Epitaphs". W takiej formule zdecydowanie lepiej prezentuje się jednak na przykład NECROPHOBIC, nie tylko na swoim najnowszym, arcyciekawym albumie. Należy jednak przyznać, że Francuzi starają się kombinować na różne sposoby, aby wzbogacić swój przekaz, a jednocześnie nie wychodzić zanadto poza pewne ramy. Dlatego po fragmentach mocno nasączonych death metalowym jadem i ultra-szybkimi blastami wyłania się melodyjna solówka gitarowa, potem następuje już black/death'owa jatka, po czym znowu robi się bardziej klimatycznie, ale przy tym mocno diabolicznie. Chwilami przez to BLISS OF FLESH wpada w pewną pułapkę, bo miota się niczym zapędzone do klatki dzikie zwierzę, ale parę ciekawych pomysłów udaje im się na tej płycie wykrzesać. Jest bez rewelacji, ale dość stylowo i naprawdę znośnie, przynajmniej na sześć punktów w skali do dziesięciu.

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/blissofflesh


www.myspace.com/blissofflesh


www.non-serviam-records.com


autor: Diovis



<<<---powrót