| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CARACH ANGREN

"Lammendam"

Season Of Mist Records (CD 2008 - 2013) 

Obecna stajnia holenderskiego CARACH ANGREN zdecydowała się wznowić materiał, za sprawą którego mistrzowie symfonicznego horror black metalu, lub jak w rozmowie ze mną pomysłowo określił to Seregor (gitara/wokal) 'haunting theatric black metalu', postawili stopę w świecie pełnowymiarowych płyt, dorzucając na dokładkę minimateriał "Ethereal Veiled Existence". Interpretując znaczenie słowa "Lammendam" wydawca chyba coś pomylił, gdyż tytułowy termin mógł być - jak on podaje - zaczerpnięty z gwary pojawiających się w koncepcie farmerów, aczkolwiek odnosi się on bardziej do miejsca niż potocznego imienia ducha zamordowanej w niekiepskich męczarniach kobiety, jak mówi informacja ze strony SOM. Można to łatwo wywnioskować z tekstów piosenek, choć nie tylko z nich. Tak. Tworząc swój debiutancki album CARACH ANGREN ożywił legendę stanowiącą idealny wręcz fundament pod piękny, klasyczny, horror gotycki, co jednoznacznie podpowiada już sama okładka. Zamczysko w lesie, zraniona miłość okolicznego księcia, morderstwo ? i resztę dopowiedzieć można już od siebie. "Lammendam" pięknie pokazuje, że nieludzki rozmach, z jakim holenderscy mistrzowie przekuli pewne wzorce we - w sporej mierze - całkiem świeżą jakość nie urwał się z przysłowiowej choinki. Oczywiście kunszt posługiwania się formą symfo black metalu, wyczucie komponowania na jego bazie i profesjonalność wykonania znana z pierwszej płyty tej formacji nie ma prawa równać się z tym, co mogliśmy usłyszeć na fenomenalnie miażdżącym "Where the Corpses Sink Forever", ale zalążki tego wszystkiego są tu namacalne. "Het Spook van de Leiffartshof (Intro)" to, jak sam tytuł wskazuje, instrumentalne wprowadzenie do mrocznego świata opowiedzianej przez nich historii. Poza klawiszami o ponurej barwie oraz innymi imitującymi orkiestracje środkami podłożono tam odgłosy budzące prawdziwy niepokój, które - niczym pewien polski 'erudyta' zgromadzonej u swych stóp owczarni - mówią słuchaczowi 'wiedz, że coś się dzieje' [śmiech]. "A Strange Presence Near the Woods" to po prostu klasyczny CARACH ANGREN w fenomenalnym wydaniu. Raz płynnie kostkowane, innym razem dynamicznie z kolei szarpane riffy młotkują bębenki słuchowe z taką siłą i melodyczną logiką, że można zachodzić w głowę czy to one czy raczej ilustracyjne tło budują tu potężną, podniosłą atmosferę. Chyba jednak, jak to w dobrze wyprofilowanym blecorze bywa, jest to zasługą obu czynników. Dobry metal symfoniczny czy gotycki poznaje się bowiem po tym, że nie ma człowiek serca na czynniki pierwsze go rozbierać, do czego przyzwyczajali przez lata najlepsi w konwencji. "Phobic Shadows And Moonlit Meadows (Bridge)" czy "Heretic Poltergeist Phenomena" to powyższego doskonałe przykłady. Wciąż nie przestaje zadziwiać mnie ponadto wprawa, z jaką budowali i wciąż budują oni filmowy klimat, w jakby nie patrzeć - ekstremalnych przecież numerach. W utworze "Haunting Echoes From the Seventeenth Century" pojawia się moment, w którym jeden z adoratorów głównej bohaterki nadjeżdża karetą, gwiżdżąc sobie pod nosem, że takim egzemplum się posłużę. Jakim cudem zacytowane dosłownie pogwizdywanie nie brzmi w blackmetalowej kompozycji parodialnie? Posłuchajcie i odpowiedzcie sobie sami.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/carachangren


www.reverbnation.com/carachangren


www.carach-angren.nl/


myspace.com/carachangren


www.season-of-mist.com


autor: Kępol



<<<---powrót