| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DIESTO

"For Water Or Blood"

Eolian Empire (LP & digital 2013) 

Tych czterech gości nie od wczoraj gra muzykę, co od razu słychać. "For Water Or Blood" to nie żadne pitu-pitu pod kogoś, a przemyślana formuła czerpiąca z bogatej studni doom metalu, hard rocka i noise rocka. Zresztą ta formacja z Portland w stanie Oregon zaczynała od bardziej hałaśliwego grania, aby z czasem, na trzecim i czwartym albumie skierować się w bardziej doom'owo - rockowe rejony, co nie oznacza oczywiście tego, że wciąż grali nie tylko ciężko i masywnie, ale potrafili też swoimi dźwiękami wzniecać tumany kurzu pod sceną. "For Water Or Blood" to piąty długograj tego zespołu i pierwszy wydany na winylu (jak na razie nie ma wersji CD, ale jest za to cyfrowa), zasadniczo osadzony muzycznie w tradycji klasycznego, ciężkiego i rozimprowizowanego rocka, brzmieniowo przybrudzony, co przybliża DIESTO do kapel z nurtu sludge metalu i takich wykonawców, jak SLEEP czy YOB. Z tego na pozór nieczytelnego soundu można jednak odczytać intencję, aby chronić przed wyginięciem tradycyjnie pojmowany doom wywodzący się w prostej linii od Sabbathów, a przy tym na tyle wzbogacony o twórczość nawiązującą do innych tytanów z lat 70-ych, by móc zainteresować młodsze pokolenia słuchaczy. Kapela z Portland nie chce jednak dostosowywać się do ram propagowanych na przykład przez BARONESS, RED FANG czy MASTODON i swoją melodyczność dopasowuje do ciężkich riffów, a wściekłe uderzenia akordów mają więcej wspólnego z noise rockiem i hard core'm niż z modernistycznym cyzelowaniem każdego dźwięku. Wiele tu więc improwizowanych partii gitar, długaśnych solówek, klimatów bliższych koncertowym wykonaniom klasycznych utworów przez LED ZEPPELIN, doom'owej transowości i psychodelicznych wstawek, a dobrym tego przykładem są siedmiominutowy "The Road", ośmioipółminutowe "Sirens" czy jeszcze jeden ośmiominutowiec "Dirty River". Nawet brzmieniowo są one bliższe latom 70-ym, gdy nikt jeszcze nie myślał o studyjnej obróbce cyfrowej i stosowaniu sampli. "For Water Or Blood" brzmi więc niezwykle naturalnie, żywo i organicznie, tak jakby zespół wszedł do studia i na "setkę" nagrał swoje kawałki ograne w jakiejś obskurnej sali prób. Szkoda tylko, że mimo ambitnych zamiarów nie ma numerów, które za ileś tam lat będą uznawane za wyróżniające się lub nawet klasyczne, bo skoro to już piąty album DIESTO, to przydałoby się o to bardziej zadbać. Podejrzewam więc, że parę osób sięgnie po tę muzę z ciekawości, ale z czasem o niej zapomni.

ocena:  6/ 10

diesto.bandcamp.com


www.facebook.com/pages/Diesto/101968243187195


eolianempire.com


www.facebook.com/eolianempire


twitter.com/eolianempire


autor:  Diovis



<<<---powrót