| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

UNHOLY GRAVE

"Grind Killers"

Selfmadegod Records (CD 2010) 

Nazwa jest dość znana, ale konia z rzędem temu, co przywoła kilka konkretnych tytułów pieśni tej japońskiej kapeli ;) Pewnie paru grind-maniaków będzie w stanie podać na jakich splitach się pojawili, i to właśnie dla takich fanów jest przeznaczona ta płyta nagrana na tak zwaną "setkę" w holenderskim studiu nagraniowym należącym do muzyków kapeli FUBAR podczas europejskiej trasy UNHOLY GRAVE w 2008 roku. Następnie surowo brzmiący materiał został poddany obróbce i po dobrze ponad roku ukazał się nakładem naszej krajowej Selfmadegod Records. Firma Karola nieźle ostatnio punktuje, bo wypuściła między innymi opisywane w innym miejscu nagrania innej legendy - AGATHOCLES, a z tego co mi wiadomo, także Japończycy są już utytułowaną ekipą. Co grają i jak się prezentują? Już sam tytuł wiele wyjaśnia. Łupią prostego, konkretnego grind-core'a z iście punkową werwą i czuć, że w takiej estetyce się sprawdzają. Mają wiele wspólnego z różnymi kapelami, których demówki i pierwsze regularne płyty przetaczały się także przez nasz kraj dobrych -naście lat temu. Można nawet stwierdzić, że na tym krążku czas zatrzymał się w miejscu gdzieś w 1992 roku, gdy piano z zachwytu nad ekstremizmem NAPALM DEATH, AGATHOCLES, ATROCITY (USA), DOOM i im podobnych. Zresztą nawet cała oprawa graficzna, mimo wydania w gustownym digipaku, przypomina tamte czasy. Niechlujne, jakby wklejane na małych karteczkach teksty i podstawowe informacje, szaro-czarno-białe rysunki, specyficzna czcionka... autentyczne DIY... a autorem całości jest wokalista UNHOLY GRAVE Takano. Demówkowy efekt podkreśla też sam materiał dźwiękowy, który faktycznie daje odczuć, że słuchamy próby zespołu, tyle że zamiast gadaniny między utworami i dźwięków strojenia czy sprzężeń gitar mamy utwory poukładane tak jak na normalnej płycie. Jedynie krótka zapowiedź na samym początku i pewne brudy tu i ówdzie zdradzają, że muzycy ustawili się na swoim pozycjach, odkręcili wzmacniacze i prawie bez przestanku (sesja nagraniowa zabrała im tylko 2 godziny!) zapodali 23 utwory. Pewną ciekawostką jest, że pod numerem 16 ukrywa się przeróbka "Beat On the Brat" nieśmiertelnych punkowców z THE RAMONES. Tak, tak! Mało który grindowiec się kiedyś przyzna do tego, ale na punku ten gatunek w dużej mierze bazował...

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/unholygrave


www.selfmadegod.com


autor: Diovis



<<<---powrót