| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EXHUMED

"Necrocracy"

Relapse Records (CD 2013) 

Jak ja uwielbiam EXHUMED! Czerpiąc doświadczenie z ponad dwudziestu lat grania i upatrzywszy sobie całkiem sensowny wycinek tego, co w telegraficznym skrócie określić można mianem podziemnej ekstremy, wyekstrahowali z niego swoją własną kwintesencję, która tak wcześniej jak i teraz sprawdza się wręcz wyśmienicie! Niezmienna w istocie mieszanka death metalu, grind core'u i hc/punka w powerviolence'owej odsłonie, nie stroni też oczywiście od tej brutalniejszej strony starego thrash'u. To niby nieco inna bajka, choć i tak uważam, że żaden fan SLAYER nie powinien przejść obojętnie obok dyskografii tej ekipy masakratorów, a już na pewno nie obok najnowszego, wyśmienitego ich wyrobu pod tytułem "Necrocracy". Zbadajmy choćby ostro galopujący do przodu "Ravening" ze świdrującymi w powietrzu solówkami, charakterystycznymi jednostrunowymi plątaninami dźwięków i ultraszybkim, agresywnym kostkowaniem. Tego typu elementy pozwalają się odkryć właściwie w każdej kompozycji z nowego krążka amerykanów, na którym nie zabrakło również umiarkowanie chwytliwych melodii (solówki w "Sickened" czy "The Rotting", właściwie cały "The Shape of Deaths To Come") oraz, jak już wielokrotnie podkreślałem, punk rockowego luzu. Proste, że nie obyło się bez morderczych przyspieszeń, na które można natknąć się choćby w środkowej części utworu tytułowego, "Coins Upon the Eyes", "Sickened" czy też w "Carrion Call". Matt Harvey i jego brać zostawili jednak sporo miejsca przyjemnej, rasowej, punkowej prostocie, która doskonale przegryzła się z tymi mistrzowsko napisanymi kawałkami. EXHUMED potrafi zagrać bowiem tak, by czuć było w tej muzyce i piwnicznego ducha i zawodowstwo, czego o większości współczesnych wydawnictw powiedzieć z czystym sercem nie potrafię. Rzućcie uchem na fenomenalnie wyprofilowany, wspomniany już wcześniej "The Shape of Deaths To Come" z bulgoczącym basem, oldschoolowym gaśnięciem gitar czy 'interpunkcyjnymi', zgodnymi uderzeniami wszystkich instrumentów. Miód to przecież bezsprzeczny! Cała otoczka i przekaz tekstowy też nie zaliczają się do durnych, bo choć takie ociekające sarkazmem, politycznie ukierunkowane wersy są nieodzownym elementem lwiej części tego, co z punkiem lub hard czy grind corem może się kojarzyć, od nich wywodzić bądź z nimi romansować, EXHUMED uprawia taką konwencję z wielkim wyrafinowaniem, dystansując do siebie podobne szyldy o całe lata świetlne. Doskonałym tego przykładem jest wideoklip do pierwszego cięcia z płyty pod, tak samo jak przekaz obrazu tudzież tekstu, ironizującym tytułem "Coins Upon the Eyes". Taką układankę kadrów dokumentujących dekady ucisku ze strony rządzących tym światem pijaw widzieliśmy już nie raz i nie dwa, ale Harvey dobrze tam wie jak podsumować system oparty na 'Nekrokracji'. Kto zna co nieco angielskiego i chce, może zapoznać się z dokładnym i jak najbardziej ciekawym omówieniem tekstów na stronie Guitar World (www.guitarworld.com/exhumed-track-track-exclusive-matt-harvey-guides-you-through-necrocracy). Jak to zwykle u nich bywa, całą tę fenomenalnie zakrojoną młóckę sprytnie uwypukla bardzo dobra realizacja duetu Ryan Butler - John Haddad. Pierwszy z nich, zgodnie ze swą profesją, jakiej oddaje się w LANDMINE MARATHON, utrwalił i wykończył w swoim Arcane Digital Recording partie gitar, ale i wokalu, przy czym pan Haddad, jako że nieźle radził sobie za perkusją w PHOBIA, a obecnie zakasując rękawy w Trench Recording Studio staje na wysokości zadania nagrywania partii tego instrumentu choćby dla dzielącego część historii personalnej MURDER CONSTRUCT, uchwycił beczki i na potrzeby "Necrocracy". Świetnie wyważony, ociekający gęstym oldschoolem, lecz godzien współczesnych standardów album.

ocena:  9/ 10

www.gorefuckingmetal.blogspot.com


www.facebook.com/ExhumedOfficial


www.myspace.com/exhumed


www.relapse.com


autor: Kępol



<<<---powrót