| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN SILENTIO NOCTIS

"Disenchant the Hypocrites"

My Kingdom Music (MCD 2013) 

Ktokolwiek choć trochę interesuje się metalem jako całością czy jego historią, ten wie, że Finlandia od lat około dwudziestu znaczy sporo w tym światku i wniosła sporo od siebie, począwszy od rzeczy z kręgów ekstremalnie death czy black metalowych, poprzez melancholijno-doom'owe rzeczy i melodyjny 'środek', aż po muzę silnie korzystającą z folkowych korzeni. Praktycznie wszystkie metalowe style miały tam zawsze swoich ważnych reprezentantów, może poza thrash i prog metalem? Niewątpliwy sukces niektórych, jak np. NIGHTWISH, CHILDREN OF BODOM czy STRATOVARIUS pociągnął za sobą innych, choć mam takie wrażenie, że w ostatnich latach nie ma już tak masowego wypływu nowych nazw z Krainy Tysiąca Jezior, jak to miało miejsce jeszcze nie tak dawno temu. Nie mam pojęcia jakim powodzeniem cieszy się w swoim rodzinnym kraju IN SILENTIO NOCTIS, ale skoro jak na razie nie wyciągnęli po nich łapsk możni wydawcy z tych uważających się za największe firmy fonograficzne, to znaczy, że nie widzą komercyjnego potencjału w tej grupie, która działa z przerwami od 2006 roku, ale doczekała się jak na razie jednego pełnego albumu - "Through Fragments of Insanity", który ukazał się w 2010 roku nakładem My Kingdom Music, jednak jakoś go nie kojarzę. Nowa epka ma być chyba przypomnieniem, że nadal działają, choć przynosi tylko 3 utwory łącznie trwające nieco ponad 16 minut. Brzmieniowo i pod względem pomysłów mieszczą się gdzieś w stylistyce rozpowszechnionej w głębokich latach 90-ych, gdy z jednej strony rządził i dzielił symfoniczny black metal reprezentowany przez EMPEROR, DIMMU BORGIR, CRADLE OF FILTH oraz wszelcy ich naśladowcy, a z drugiej nastąpił wysyp gotyckich kapel pokroju TRISTANIA, THEATRE OF TRAGEDY, THE SINS OF THY BELOVED czy WITHIN TEMPTATION, żeby tylko wymienić pierwsze z brzegu. Na "Disenchant the Hypocrites" mamy więc sporo szarpiących całością gitarowych leadów, orkiestralnych motywów, rzewnych nut skrzypiec i operowych wokaliz ładnej jak laleczka, ale nie nadzwyczajnej wokalnie Armi Paivinen. Wszystko jest tutaj przepisowe, nieźle zaaranżowane i przynoszące sentymentalne myśli jak to kiedyś się działo w metalu, ale już na sam wzgląd, że niegdyś innym wychodziło to lepiej należy spojrzeć na ten materiał jako swoisty relikt minionej epoki. Może jeszcze kiedyś powróci do mody takie symfoniczno-melodyjne granie, ale jak na razie tak się nie dzieje. Nie zmienia to oczywiście postaci rzeczy, że to materiał niezły, ale mimo wszystko w żaden sposób nie jest wybitny czy przykuwający do głośników na czas dłuższy.

ocena:  5/ 10

www.insilentionoctis.com


www.facebook.com/insilentionoctis


www.mykingdommusic.net


autor:  Diovis



<<<---powrót