| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KEEN EYED

"Reflection"

własna produkcja zespołu (CD 2013) 

Mówi się o Włochach, że to naród z natury bałaganiarski i niezorganizowany. Ma o tym sporo do opowiedzenia historia, a także ci, którzy mieli okazję żyć jakiś czas wśród ludzi zamieszkujących Półwysep Apeniński. Ale jak to zalecają psycholodzy - 'nie powinno się przykładać do wszystkich jednej miary', choć ja mam swoje zdanie na ten temat i niestety także w naszym kraju są takie regiony, gdzie prawie wszyscy sprawiają wrażenie, że jedzą z jednej miski z innymi i są obdarzeni zbliżonym aparatem przyzwyczajeń oraz poglądów. To już jednak kwestia na dyskusję socjologiczną, a nie recenzję płyty z muzyką, jak by nie patrzeć, rockową. Tak, KEEN EYED to grupa zdecydowanie bliższa rockowej naturze, aniżeli metalowym nurtom, choć po usłyszeniu opisywanej i przepytywanej w naszym serwisie BELLADONNY, która zaskoczyła w sposób prześwietny, wymagania wobec innych grup z Włoch ma się nieco większe. Tym bardziej, że część muzyków KEEN EYED grała ze sobą już w latach 80-ych i coś tak zdziałali w regionie rodzinnego Triestu czy w Mediolanie. W 1991 roku zespół się rozpadł, a perkusista Biofa i gitarzysta Teo stworzyli z czasem progresywno-rockowy band TEORICA. Królestwo i konia z rzędem temu, co jednak kojarzy muzykę tego zespołu, a także demówki KEEN EYED z lat 80-ych. Można więc rzec, że dla tego ostatniego szyldu historia zaczęła się na nowo w 2006, gdy 3/5 składu zaczęło grać ze sobą i do składu wzięli dwie nowe twarze. Sporo czasu jednak upłynęło, zanim Włosi nagrali coś nowego i było to demo "Labyrinth" w 2011 roku, a dwa lata później zabrali się za pierwszy pełny materiał. Ta opowieść była potrzebna, aby przedstawić zespół, który 'nie wypadł sroce spod ogona' i gra muzykę, która była popularna przed laty, ale ostatnio przechodzi swój renesans. Ale mimo to, trudno jest sprecyzować co tak dokładnie tworzy KEEN EYED. Z jednej strony wchodzą w banalne, soft rockowe granie, które przyszło na początku lat 80-ych z USA, z drugiej opierają się na sprawdzonych rockowych wzorcach w rodzaju DEEP PURPLE, WHITESNAKE, RAINBOW, EUROPE, MARILLION, a nawet GUNS 'N ROSES czy PINK FLOYD, ocierając się też o działające znacznie później grupy jak np. NARNIA, a gdzieś tam jeszcze pobrzmiewa nutka melancholijnego rocka we włoskim czy brytyjskim stylu i odrobina prog-rockowego 'smęcenia' czy prog-metalowych wygibasów a la DREAM THEATRE. Po nudnym klawiszowym intro w postaci "Dream Pt 1" pobrzmiewa sztampowe "She's the Devil", choć potem muzycy zaczynają ciut bardziej kombinować, ale przy tym pokazują, że na klasycznym rocku się wychowali i wskazują na to na przykład dojrzałe solówki gitarowe oraz różnorodność muzyczna materiału. Warto zwrócić uwagę na bogaty w dźwięki i rozbudowany numer "You Make Me Feel, I Belong To You" czy nawiązujący do progresywnego rocka i metalu, chwilami nawet drapieżny jak na nich "Labyrinth". Nieźle prezentuje się też taki lekko marzycielski, na wpół balladowy "Scent of Feeling". Album jako całość całkiem dobrze wypada też od strony brzmieniowej, ale nic dziwnego, gdy za mastering odpowiadał fachowiec w postaci Ue Nastasi'ego ze Sterling Studio w Nowym Jorku. Można mieć trochę zastrzeżeń do pretensjonalnych wokali Angelo "Gnagno" Gervasi'ego, ale swoje możliwości czasem potrafi pokazać. Towarzyszą mu od czasu do czasu pojękujące i pohukujące w chórkach dwie panie, którym wskazano jako wzorzec to, jak robiło się to lat temu trzydzieści. Muszę przyznać, że o ile całość mnie jakoś szczególnie nie porwała (jest zdecydowanie zbyt długa), a okładka płyty jest po prostu słaba, to przynajmniej chwilami posłuchałem "Reflection" z przyjemnością i dużą radością. I tak skonstatuję na sam koniec, że może lepiej, gdyby zabrał się za opis tej płyty mój szanowny kolega Kępol, bo ciekaw jestem jak by się do niej odniósł...

ocena:  6,5/ 10

www.keeneyed.it


www.facebook.com/keeneyed.it


www.youtube.com/watch?v=7R_BX2aXo3Q


www.youtube.com/watch?v=bR22pM7inkY


autor: Diovis



<<<---powrót