| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NON ESSENCE GENESIS

"Genesis of the Fall"

Archaic Sound (CD-EP 2013) 

Francja staje się powoli geograficznym znakiem firmowym black metalu. Na pewno nie takim, jakim Norwegia była kiedyś i jakim pozostała ona w świadomości wielu gorących zwolenników gatunku do dziś i na pewno nie takiego, jaki w latach 90. zabezpieczył sceniczny tron. Czasy się zmieniają i również NON ESSENCE GENESIS, który właśnie z kraju bagietek pochodzi, doskonale o tym wie. Ich granie to black metal surowy niczym aura syberyjskich pustkowi, ale czuć w nim również niejako ducha współczesności, bo o ile "Genesis of the Fall" łykną przypuszczalnie całe tabuny maniaków pierwszych krążków DARKTHRONE, GORGOROTH, czy przedostatniego ARCKANUM, o tyle fani MEDICO PESTE czy VOID również mogą sięgnąć po tę pozycję z niemałym sukcesem. Od razu rozwiać pragnę wszelkie wątpliwości - to nie jest awangardowy black metal, ani też post black metal, ale gdzieś pod skórą tych sześciu kompozycji żyje coś, co w nie do końca sprecyzowany sposób nasuwa powyższe skojarzenia. Nie mam tu nawet na myśli takich momentów jak choćby subtelna, pianinowa miniaturka "Prevailing Degeneration", która spokojnie mogłaby zasilić któryś krążek spod igły Vaerohna, bo to tylko outro. Przypuszczam, że chodzi tu raczej o specyficzny tryb współpracy instrumentów strunowych z perkusyjnymi, który aż nadto zaznacza obecność już w rozpoczynającym tango utworze tytułowym. Trochę ambientowych spraw, szczypta melorecytacji i panowie jadą z koksem. Warto wspomnieć w tym miejscu, że zarówno śpiewający Kaiser Wodhanaz, jak i kamrat jego o ksywie Syl biorą na siebie zarówno wiosła jak i bas, zostawiając perkusję Balgradonowi Xulowi. Częste kontrasty między poszczególnymi stadiami intensywności tempa czy pomniejsze ozdobniki nie przesądzają o sile tego materiału, bo same w sobie nie mogą przecież takiej mocy posiadać. Ten krążek jest po prostu udany. Uwielbiam albumy, na których brutalny, siarczany i surowy black metal oprawiony jest nawet jeśli nie w konkretną, mroczną melodykę, to chociaż w ciekawe kompozycje czy aranżacje. Wiele zespołów z tego kręgu zapomina, że to przecież przede wszystkim muzyka i na nią należy położyć nacisk w pierwszej kolejności. Autorzy "Genesis of the Fall" z całą pewnością o tym pamiętają, więc ja ze swojej strony życzę im jak najlepiej!

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/nonessencegenesis


www.metal-archives.com/bands/Non_Essence_Genesis/120213


archaic-sound.com/


autor: Kępol



<<<---powrót