| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NOTRE AMERTUME / ARS MORIENDI

"Agonie d'un Ancien Monde"

Archaic Sound (Split-CD 2012) 

Niby split, a jednak ci sami ludzie zaangażowani byli w stworzenie całego, upublicznionego na nim materiału. Na wydanej przez ukraiński Archaic Sound płycie dostajemy bowiem cztery utwory francuskiego ARS MORIENDI oraz tyle samo powiązanego z projektem personalnie NOTRE AMERTUME, w skład którego, nie licząc w całości odpowiedzialnego za uprzednio wspomniany zespół muzyka o ksywie Arsonist, wchodzi również Ivo Iliev z bułgarskiego DARKFLIGHT. Gdybym już koniecznie miał zestawiać poziom jednych i drugich nagrań - co nie oszukujmy się, chcąc nie chcąc, choćby w pewnym sensie uczynić musiał będę - mógłbym zrobić to pod kątem umiejętności, tudzież zapatrywań kompozytorskich obu muzyków, a to z tego prostego względu, że Arsonist nie pisał utworów (lub ich fragmentów) na potrzeby zarezerwowanej dla NOTRE AMERTUME części wydawnictwa dostarczając na nią tylko teksty i wokal. Można więc chyba zaryzykować stwierdzenie, że ich właściwym twórcą był Ivo Iliev, który zaprezentował materiał o wiele bardziej melodyjny i klarowny przy pierwszym przesłuchaniu niż kolega spod sąsiedniego szyldu. Muzyka obu zespołów ma niewątpliwie atmospheric blackmetalowy rodowód, rozwidlając się jednak w dwóch nieco innych kierunkach. Lekko black'n'rollowa jazda jest udziałem NOTRE AMERTUME, których adresatem docelowym mógłby okazać się fan takich grup jak choćby NON ESSENCE GENESIS, OV HOLLOWNESS, FORGOTTEN TOMB, RAVENTALE czy WOLVES IN THE THRONE ROOM. Doomujące riffy są w tym wypadku normą już od pierwszego, epicko chwytliwego i nieco dekadenckiego pod względem ogólnego vibe'u "Quantum". Jest to znakiem pierwszej części "Agonie d'un Ancien Monde", silnie uwypuklając się w kapitalnie do przysłowiowej kupy poskładanym "Voyage" czy też, przynajmniej chwilami, wolniejszym i jakby bardziej doomowym "Verite". Taka sielanka nie trwa jednak zbyt długo, gdyż ARS MORIENDI ma w ofercie o wiele mniej lekkostrawną rzecz. Produkcja nagrań tego projektu jest po prostu gorsza, co ani na chwilę nie staje się jej zaletą, nawet gdy weźmiemy pod uwagę leśno-mizantropijny charakter tych czterech numerów. Tempo jest raczej wolne, leady mocno klimatyczne, klawisze zimnobarwne, a wokal zdezelowany niczym w AUSTERE. Zdecydowanie więcej u Arsonista szorstkiego post blacku z okolic SEAGULLS INSANE AND SWANS DECEASED MINING OUT THE VOID, NACHTMYSTIUM, BLUT AUS NORD czy innych podobnych nazw, skręcającego w dwóch ostatnich utworach w mocno awangardowe rejony. W "Past" zaskoczył mnie odegrany na funkową modłę gitarowy fragment, na którego tle eksploduje zagrana z niemałą energią, flamencowa solówka i elektroniczny beat. "Confession" proponuje nam pętlące się pod koniec wrzaski i inne, podobne, psychodeliczne fazunki, które trzeba przyznać, znacznie urozmaicają tę część splitu. Materiał ARS MORIENDI nie jest być może od razu kiepski, ale NOTRE AMERTUME przekonuje mnie jednak ciut bardziej. Więcej w ich muzyce konsekwencji, nie gryzących się ze sobą nawzajem aranży, dobrego wykonania czy też kompozycyjnej logiki, czyli - nomen omen - muzyki.

ocena:  (Notre Amertume): 7/10, (Ars Moriendi): 6/ 10

www.facebook.com/pages/Notre-Amertume/101252299964077


myspace.com/suicidalvoidband


myspace.com/arsmor


archaic-sound.com


autor:  Kępol



<<<---powrót