| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PURTENANCE

"Awaken From Slumber"

Xtreem Music & MDD (CD 2013) 

O tym, że czasami trudno powrócić z niebytu po wielu latach i odnaleźć się na współczesnej scenie przekonało się już wielu. Finowie z PURTENANCE również, bo mini-album "Sacrifice the King" zabrzmiał trochę nieprzekonująco i nierówno, gdyż z jednej strony chciał zadowolić starych fanów, a z drugiej pokazać nowy kierunek rozwoju grupy. Osobiście uznałem, że jest to wydawnictwo przejściowe i w sumie nie warto było stawiać kreski na tej grupie. A czasem trzeba się wstrzymać przed finalnymi ocenami, bowiem "Awaken From Slumber" jest albumem, jeśli nawet nie godnym póki co kultowego statusu, jak ich debiut "Member of Immortal Damnation", to na pewno przemyślanym, odwołującym się do korzeni death metalu i pod każdym względem brudnym i podziemnym. Wszystko zaczyna się od mrocznego "Intro" z zapamiętywalną partią organów i bardzo krótkim, bardzo dosadnym i bardzo agresywnym wstępem pt. "Hatred" do pierwszego właściwego numeru na płycie "What Was Hidden". Tu już sączy się śmiertelny jad z rozszalałą burzą gitarowych riffów, walącą do upadłego perkusją, grobowym, nieco wycofanym wokalem i doom'owym zwolnieniem gdzieś w środku. Jeszcze lepiej PURTENANCE wypada w pięciominutowym "Toxic Death", gdzie powraca do klimatów z początku lat 90-ych, łącząc przewodnią linię melodyczną z wolno-średnim tempem i gęstym, gitarowym rzeźbieniem. Ten numer przywodzi na myśl najlepsze rzeczy spod pióra muzyków BOLT THROWER, DEMILICH, DEMIGOD, FUNEBRE i PURTENANCE oczywiście. Jest miejsce na piwnicznie brzmiącą solówkę gitarową z pogłosem, potężne riffy i katakumbiczny wokal. Pierwsza klasa i mocny punkt dla Finów! Nie gorzej prezentuje się "Fields of Terror" i znowu kłania się z jednej strony BOLT THROWER, a z drugiej fińska szkoła DM. Wbrew pozorom dzieje się w tym kawałku sporo, choć o przekombinowaniu nie ma mowy. Pewnym zaskoczeniem jest kolejny numer o fińskim tytule "Vaikka Paahtusin Tulessa", którego wstęp jest niezwykle mroczny, z szeptanymi wokalami, a potem doom'owy, walcowaty rytm przejmuje kontrolę, natomiast końcówka to już nawalanka na całego. A to wszystko zamknięte w dwóch minutach i dwudziestu czterech sekundach. Po dość typowym dla PURTENANCE i niczym się nie wyróżniającym "End For the Parasites (Called Humanity)" następuje jednak "Hour of the Cannibal" z miarowym rytmem, ale najbardziej zaskakujące są wtręty potężnych trąb niczym ze starych płyt CELTIC FROST, a reszta numeru balansuje między czystym doom/death metalem a gęstym, szybkim i trumiennym graniem rodem z undergroundu A.S. 1992. W "Temptation of Suicide" zaskakuje nierówny rytm perkusji i gitarowe smaczki w końcówce, ale ciężko, ponuro i odrażająco jest w dalszym ciągu jak najbardziej. "Risen From Grave" to finałowo kompozycja i jak na takową przystało jest epickie i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Orkiestralne brzmienia współbrzmią z mocarnymi riffami, black/death metalowy styl uzupełnia śmiercionośne młócenie, a w drugiej części, refrenowi "Risen From Grave" towarzyszy nie bylejaka partia zagrana na fortepianie. To całkowite novum w twórczości PURTENANCE, ale przy okazji niezwykle udana próba zmierzenia się z zupełnie nową dla nich formułą. Po tym majestatycznym fragmencie następuje już tylko filmowo brzmiące i dość długie jak na outro "Endless Abyss", ale tytuł wyjaśnia prawie wszystko? Z dużym zadowoleniem więc podsumowuję, że ja osobiście jestem kontent z tego, co dostałem od PURTENANCE i z całości usunąłbym może z jeden utwór. Za odwagę, by stać murem za tradycją i jednocześnie wprowadzać do tego nowe elementy panowie Harri Saro, Juha Ranikko, Ville i Ville Nokelainen powinni dostać od Fińskiej Akademii Metalowej medal. Koniecznie z wygrawerowanym nadrukiem 'grave metal'.

ocena:  8,5/ 10

www.myspace.com/purtenance


www.facebook.com/purtenance


www.xtreemmusic.com


www.mdd-shop.de


autor: Diovis



<<<---powrót