| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PYREXIA

"Feast of Iniquity"

Unique Leader Records (CD 2013) 

Już chciałem ocenić rok 2013 jako kolejny wybitnie nieudany dla death metalu, ale prawie pod sam koniec roku pojawiło się kilka pozycji, które tchnęły ducha nadziei we mnie jako wciąż fana tego stylu. Z żalem stwierdzam, że to nie są wydawnictwa od zespołów, które wielbiłem przez lata, choć pocieszam się, że ci na pozór ciut mniej znaczący pokazali, że wciąż w nich więcej potencjału niż w przereklamowanych kapelach. Pomijam tu może przypadek DEMONICAL, bo ci grają już w swojej lidze, lecz po takim bandzie, jak PYREXIA nie spodziewałem się niczego poza solidnym amerykańskiego brutal groove death metalu, a tu taka niespodzianka! Owszem, jest tutaj ten grooviasty styl, który rozpowszechnił się dzięki DYING FETUS, ale tak jak ci bardziej znani Jankesi skupili się w ostatnich latach nad wkręcaniem się na trasy u bardziej znanych kapel, zapominając o nagrywaniu bardzo dobrych materiałów, tak PYREXIA z przerwami młóci swoje od ponad 20 lat i wciąż wierna jest undergroundowi. Na swoim najnowszym, dopiero czwartym w dyskografii longu "Feast of Iniquity" w doskonały sposób podsumowuje to, co w amerykańskim death metalu było najlepsze, czyli odpowiednio skoczną rytmikę, świetne wyczucie blastów, parcie do przodu , konkretne growle i ogniste solówki. Na tym albumie można usłyszeć oczywiście podobne rzeczy, jak swego czasu na płytach SUFFOCATION, MALEVOLENT CREATION czy nawet MORBID ANGEL i całej rzeszy innych florydzkich kapel, ale tak właściwie nie ma to nic do rzeczy, bo zapodane jest w wystarczająco atrakcyjny dla każdego maniaka sposób. Jest TO BRZMIENIE, jest TA MOC i jest coś takiego, co sprawdza się w warunkach koncertowych, co zresztą można uświadczyć szukając filmików z występów PYREXII na YouTube. A jeśli dodam, że w składzie tej ekipy mamy zawodnika, który swego czasu kombinował z Trevorem Perezem z OBITUARY pod szyldem CATASTROPHIC (gitarzystę Chrisa Basile'a), a bębny katują jeden z byłych perkusistów SUFFOCATION Doug Bohn oraz w czterech numerach aktualny drummer "Suffo' Dave Culross, to już chyba wiadomo o co chodzi. Niestety, PYREXIA przeszła długą i niełatwą drogę, przez co skład zmienił się już tyle razy, że chyba sami nie pamiętają kto tam grał, ale w zamian nagrali naprawdę świetną, odpowiednio żrącą i wciągającą płytę, która od pierwszego "The Pendulum" aż po ostatni "The Feast" jest równa, konkretna i nie owijająca w bawełnę. I nie przeszkadza mi wcale, że ten materiał ma za nic najnowsze trendy i nie wnosi praktycznie nic nowego do death metalu.

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/PYREXIADEATHMETAL


www.uniqueleader.com


autor: Diovis



<<<---powrót