| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

REPUKED

"Up From the Sewers"

Soulseller Records (CD 2013) 

Nie mam niestety możliwości przypomnienia sobie poprzedniego albumu szwedzkich zgniłków z REPUKED zatytułowanego "Pervertopia", bo mój promocyjny egzemplarz powędrował do jednego z współpracowników do recenzji, a on ani mi go nie zwrócił, ani też nie napisał kilku zdań na jego temat. Pamiętam jak przez mgłę, że był to materiał dosadny i wypełniony ohydztwem utrzymanym w stylu produkcji AUTOPSY i satelitarnych zespołów, w których maczali palce zarówno sam Chris Reifert, jak i on z kolegami. Nie inaczej jest w sumie w przypadku "Up From the Sewers", albowiem te wpływy słychać niezaprzeczalnie już od pierwszego, tytułowego kawałka. Zanim to jednak następuje, rozbrzmiewa dość zaskakujące, klawiszowe intro, z którego wyłania się już typowe dla AUTOPSY riffowanie i następujące po nim przyśpieszenie z perwersyjną melodyką i 'buldogiem' na wokalu. O dziwo jednak, to kopiowanie amerykańskich mistrzów makabry i ohydy wychodzi w tym kawałku Szwedom sensownie, a motyw z lekko tylko przesterowaną gitarą brzmi wręcz rewelacyjnie. W kolejnych numerach REPUKED rozpędza się już bardziej i z czysto punkowo-crustową swadą roztacza swoje chorobliwe wizje, a tytuły pokroju "Fuck You, Fucking Whore", "The Toilet Odors", "Cuntroast", "Stinkhole" czy "Winter Puke Disease" mówią same za siebie. Momentami bliżej tutaj Szwedom do EAT MY FUK i twórczości G.G.Allina niż AUTOPSY lub ABSCESS. Dopiero klawiszowy motyw z horrorów klasy B lub nawet C "Day of Depravity" i momentami doom'owy "Cuntroast" zwalniają nieco ten rozpędzony pociąg jadący w otchłań perwersji, ale tak czy siak jest obrzydliwie i smrodliwie, bo tak sobie założyli muzycy REPUKED. Zamiast szukać na siłę nowych brzmień sięgają po sprawdzone wzorce i wychodzi im to naprawdę nieźle. "Stinkhole" i "Winter Puke Disease" to już praktycznie czysty grind/punk, choć w tym drugim muzycy nawiązują znowu dość silnie do AUTOPSY. Na samym końcu umieszczony został jeszcze jeden nieco dłuższy, horrorystyczno-makabryczny numer o tytule "Porcelain Deathgod", w którym gościnnie drze japę Dopi z MACHETAZO. Brzydota sięga tu zenitu. Opętańcze wrzaski, diabelnie ciężkie zwolnienie, chora atmosfera... Czego więcej trzeba do szczęścia? ;] Fani wymienionych w recenzji kapel powinni być wpiekłowzięci.

ocena:  8/ 10

www.repuked.tk


www.myspace.com/repuked


www.facebook.com/pages/Repuked/132754393430493


www.soulsellerrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót