| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

REVOCATION

"Revocation"

Relapse Records (CD 2013) 

Być może poprzedniej płycie tej amerykańskiej ekipy nie poświęciłem należnej ilości przesłuchań, może miałem akurat gorszy dzień, a może się po prostu pomyliłem, ale "Chaos of Forms" kupić mnie nie zdołał. Była w tej muzyce jakaś doza energii, zagrane to było naprawdę precyzyjnie, choć melodyjny thrash core na ewidentnie nowoczesną modłę zdawał się wypadać lepiej w wydaniu niesłusznie, jak dla mnie, opluwanego TRIVIUM (tak, wiem, nie znam się), których "The Crusade" czy "Shogun" są przepięknymi przykładami udanego wprowadzenia klasycznych, thrashmetalowych wzorców w realia nowomodnego, melodyjnego grania. Obecny stan rzeczy jest jednak taki, że autorzy dwóch rzeczonych wcześniej tytułów wylądowali po same uszy w mdłej, bezpłciowej i bezpiecznie jednostajnej papce krążka "In Waves", a REVOCATION przypierniczył tak smakowity album eponimiczny, że słuchać nie przestaję i wcale nie mam dosyć. Tak w zasadzie nie bardzo rozumiem czemu kiedyś porównywałem muzykę obu grup. Może dlatego, że jedni i drudzy, jakby na to nie spojrzeć, uprawiają coś, co bacząc na przekrój stylistyczny określić można mianem modern crossoveru? Tak czy siak REVOCATION odświeżyli znajomość z producentem Petem Rutcho (HAVOK chociażby) i rozłożywszy sprzęt w Damage Studios (wyjątkiem są bębny posadzone w Brick Hithouse Studio) utrwalili partie na płytę, którą właśnie repetuję w odtwarzaczu po raz enty. No i przyznać bez większego owijania w bawełnę muszę, że tym razem to oni się naprawdę postarali. "Revocation" to propozycja nie tylko dla tych, którzy lubują się w słuchaniu klasycznego, amerykańskiego thrashu czy melodyjnego metal core'u, ale i technical death metalu, co wchodzi w życie już w poprzedzonym wliczonym weń introwym tematem jaki rozwija, pierwszym utworze właściwym pod tytułem "The Hive". Lista środków ekspresji Davida Davidsona i jego ekipy jest godna podziwu, tym bardziej gdy uświadomimy sobie jak dalece spójny wyrób z niej wynika. Czegoż tu nie ma? Już we wspomnianym numerze słychać, że perkusja trzyma się rasowego, post punkowego tak w sumie schematu rytmicznego z wymownie, tradycyjnie gasnącymi gitarami na jej tle, lecz bezsprzeczny profesjonalizm tych muzyków nie pozostaje wątpliwy ani na sekundę. Piastujący urząd za zestawem Phil Dubois-Coyne oprawia pospołu z basistą Brettem Bambergerem w rytmiczny egzoszkielet gitarowe ostrza frontmanującego ekipie Davidsona i Dana Gargiulo, dzielącego z nim tak gitarowe, jak i wokalne obowiązki. Już w "The Hive" REVOCATION szatkuje małżowiny ekstremalnym kostkowaniem i opartymi na pracy podwójnych stóp czy blast beatów razami sekcji. W rozbrajającym "Archfiend" walą po facjacie motywem, jakiego nie powstydziłby się dobry blackmetalowy band, później energiczne flamenco, wycieniowane jak u starej METALLIKI leady gitar i trzask! Ekstrema w służbie opethowych akcentów klimatycznych. Gitarzyści często operują akordami dysharmonicznymi i to takimi kojarzącymi się znowu - z black metalem ("Scattering the Flock", soczyście rasowy "Numbing Agents" z wyraźną rock'n'rollową nutą)! Nie brakuje też chwytliwych rzeczy, jak przykładowo kapitalny "The Gift You Gave" - tutejszy reprezentant szwedzkiej melodyjności. "Fracked" brzmi trochę tak, jakby oparli go oni na 'parametrach' "Hate Me" CHILDREN OF BODOM i mogę powiedzieć, że albumy REVOCATION ogólnie sprawiają wrażenie dość retrospektywnych jeśli chodzi o tzw. wpływy. Nie ma to już dla mnie aż takiego znaczenia, bo mając umiar w dawkowaniu chwytliwych melodii i nieludzki wręcz rozmach w kwestii wykorzystania środków wyrazu, REVOCATION odwalając kawał mega profesjonalnej roboty, podpisuje się pod najprawdziwszymi, technical thrash core'owymi cudeńkami!

ocena:  8,5/ 10

www.relapse.com/label/artist/revocation.html


revocation.bandcamp.com/


www.facebook.com/Revocation


myspace.com/revocation


autor: Kępol



<<<---powrót