| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SEPTICFLESH

"Ophidian Wheel"

Season Of Mist Records (CD 1997 - 2013) 

Zgodnie z prawdą był to pierwszy album tej grupy, jaki usłyszałem całkowicie świadomie i w całości. SEPTIC FLESH (wówczas jeszcze pod tą nazwą) od razu przypadło mi do gustu za swoją oryginalną, 'grecką' melodykę, rozmach kompozycyjny i aranżacyjny oraz arcyfajne łączenie agresywnych brzmień z tymi klimatycznymi. Pamiętajmy, że w owym czasie (a był to rok 1997) kwitło w najlepsze atmosferyczne granie, które przeniosło się też z pełną siłą na zespoły stricte black metalowe, a przypadek Greków nie był wówczas odosobniony. Zresztą ich ówczesny wydawca, czyli francuska Holy Records, miał w swoim katalogu naprawdę niezwykłych przedstawicieli takiego grania, z SEPTIC FLESH, NIGHTFALL, MISANTHROPE i YEARNING na czele. A "Ophidian Wheel" - trzecie pełno wymiarowe wydawnictwo Spirosa "Seth" Antoniou, jego brata Christosa oraz Sotirisa Vayenasa - to apogeum dotychczasowych umiejętności tych muzyków i prawdziwa perła w koronie. Już pierwszy kawałek, "The Future Belongs To the Brave", poraża swoim rozmachem, melodyjnością i doskonałym nawiązaniem do klasycznego albumu PARADISE LOST "Gothic", bo obok nabuzowania tego numeru symfonicznością i patosem mamy tutaj odważne i wyraziste, sopranowe zaśpiewy Natalie Rassoulis, która wykonała nie tylko w tym utworze doskonałą pracę (nie wadzi temu nawet jej kopiowanie maniery Lisy Gerrard w kilku fragmentach, np. w "Shamanic Rite"). To na "Ophidian Wheel" w pełnej krasie mamy te swoiste, grecko-orientalne melodie przekazane z odpowiednio dopasowanymi elementami gothic, death i black metalu oraz coraz bardziej śmiałymi orkiestracjami autorstwa Christosa Antoniou, któremu przyzwolono na wniesienie do całości aż trzech kompozycji, a każda z nich jest odmienna i jednocześnie zachwycająca swoją nieszablonowością. "Tartarus" to feeria sakralności a la DEAD CAN DANCE i starożytnych bachanaliów, a "Microcosmos" i "Enchantment" to miniatury zainspirowane współczesną muzyką poważną. Zresztą nie na tym kończy się jego rola, bowiem w takich kawałkach, jak "Phallic Litanies" czy "On the Topmost Step of the Earth" również wtłoczył wiele pomysłów wywodzących się z muzyki klasycznej. Kolejną bardzo mocno poszerzoną nowinką w SEPTICFLESH A.S. 1997 były współgrające ze sobą czyste wokalizy Sotirisa i Natalie, które wraz z growlami Setha wyniosły ten zespół na zupełnie nowy pułap, przy czym Grecy nie zapomnieli o swoich bardziej dosadnych i brutalistycznych dokonaniach, a takich fragmentów nie brakuje tutaj na przykład w "Razor Blades of Guilt". Nie zapominajmy wszakże, iż mimo wszystko "Ophidian Wheel" to album bardziej nastawiony na klimatyczność w tym czysto pięknym lub melancholijnym znaczeniu, co już chyba nigdy później aż tak bardzo udanie i nowatorsko nie przełożyło się na żadnej z metalowych płyt. Nie sposób po prostu zapomnieć wielu melodii wypełniających to wydawnictwo, a mistrzowskie wykonanie pozostanie w pamięci u wielu kolejnych pokoleń. Wydana po 16 latach po oryginalnej edycji wersja "Ophidian Wheel" została jednocześnie wzbogacona o bonusowe kawałki, wśród których są nie ujawnione wcześniej miksy trzech utworów: "The Ophidian Wheel", "Phallic Litanies" i "On the Topmost Step of Earth". Może nie różnią się tak bardzo od oryginałów, ale są pewną ciekawostką i zawsze można zatrzymać przesłuchiwanie przed nimi, bo już sam podstawowy materiał to bez dwóch zdań klasyk atmosferycznego metalu i metalu w ogóle. Szkoda mi tylko zmienionej na nową okładki, gdyż przyzwyczaiłem się do niej i ta nowa nie pasuje mi aż tak, jak ta poprzednia...

ocena:  10/ 10

www.septicflesh.com


www.myspace.com/septicfleshband


www.facebook.com/septicfleshband


septicflesh.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót