| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ULCERATE

"Vermis"

Relapse Records (CD 2013) 

Nowozelandczyków z ULCERATE cały czas mylnie wrzuca się do worka pod tytułem 'technical death metal'. Owszem, ich muzyka cały czas opiera się na pewnym death'owym fundamencie i tak jak nieco pokrewny im IMMOLATION trzymają się pewnego kanonu, ale jeśli ktoś posłucha już ich wcześniejszych wydawnictw, jak "Everything Is Fire" czy "The Destroyers of All", ten dostrzeże, że formuła ULCERATE stopniowo przesuwa się ku awangardowemu black metalowi i ekstremalnemu post-metalowi, zaś death metal stanowi pewną bazę wyjściową i sposób na komunikowanie się ze słuchaczem, który lubi jak jest nie tylko szybko i ciężko, ale poszukuje też nowych form wyrazu w ogranych już stylistykach. Taki jest właśnie ULCERATE także na najnowszym pełnym krążku "Vermis", przynoszącym 9 nowych kawałków, w tym dwa nieco krótsze. I ponownie nie jest to rzecz łatwa w słuchaniu, albowiem Nowozelandczycy postarali się o zagęszczenie atmosfery jeszcze bardziej i trudno by było tutaj wcisnąć cokolwiek ponad to, co umieszczono na materiale. Co prawda w otwierającym całość, krótkim "Odium" jest stosunkowo spokojnie, dźwięki snują się jakby niedbale, gdzieś tam odzywa się swoim niskim growlem Paul Kelland, ale już następujący chwilę potem, tytułowy "Vermis" to smolista maź, która z czasem nabiera niezwykłego przyśpieszenia, choć w mistrzowski sposób muzycy przechodzą w wolniejsze fragmenty, gdzie słychać potężny bas Kellanda i precyzyjne uderzenia perkusisty Jamie Saint Merata. Ciężka, wgniatająca końcówka jest już po prostu mistrzowska. Ktoś gdzieś napisał, że ULCERATE jest wynikiem zderzenia australijskiego PORTAL z francuskim BLUT AUS NORD i miał cholerną rację, bo za gitarami (tu należy wspomnieć o obsługującym je Michaelu Hoggardzie) trudno jest nadążyć, a ich atonalność i dysonansowość faktycznie przypominają to, co robi Vindsval z tej drugiej formacji. Zresztą elementy awangardowego black metalu można tutaj wyczuć w praktycznie każdym kawałku (w tym momencie należało by przywołać DEATHSPELL OMEGA, VIRUS i THORNS), a zeschizowane rzeczy są naturalne dla tych trzech muzyków. No właśnie, jest ich aktualnie trzech, a robią takie zamieszanie, że trudno w to uwierzyć. O post-metalowych konotacjach też warto wspomnieć, bo to głównie dzięki tym chwilom, gdy poziom głośności idzie lekko w dół i przester na gitarze jest nieco zmniejszony można docenić niezwykłą umiejętność ULCERATE w poruszaniu się gdzieś na pograniczu różnych estetyk. Doskonale pokazuje to pływający w jakichś amorficznych konfiguracjach "Weight of Emptiness" czy oparty na akordowych zagrywkach i minimalistycznej formie instrumental "Fall To Opprobrium", a współgrają z nim rozchwiany i maksymalnie pokombinowany "Confronting Entropy", masywny i wgniatający w ziemię "The Imperious Weak" czy doskonale rozegrany dramaturgicznie "Await Rescission". I chociaż całość ma niesamowitą siłę rażenia, stanowi betonowy wręcz monolit, osiągnięte brzmienie robi nieziemskie wrażenie, to trochę szkoda, że nie ma na "Vermis" z jednego czy dwóch utworów, które by pociągnęły za sobą kolejne swoją ciut większą przyswajalnością, co później przydało by się na koncertach. Ale z drugiej strony, czego wymagać od nowatorów, którzy umacniają się na swoim terytorium, a nawet je ciągle poszerzają?...

ocena:  8,5/ 10

www.ulcerate-official.com


www.myspace.com/ulcerate


www.facebook.com/ulcerate


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót