| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VOM FETISCH DER UNBEIRRTHEIT

"Vertilger"

Temple Of Torturous (CD 2013) 

Podziwiam masochistyczne zapędy niektórych wydawców, którzy z oślą upartością wydają kolejny album zespołu niekoniecznie na to zasługującego. Jeśli ktoś nie czytał mojej recenzji debiutanckiego, dwupłytowego molocha VOM FETISCH DER UNBEIRRTHEIT (swoją drogą, nazwa nie do zapamiętania lub wymówienia dla kogoś nie operującego na co dzień językiem niemieckim) "Psychohigiene", to zapraszam do lektury, bo tam wyłuszczyłem wszystko co trzeba wiedzieć na temat tego chłamowatego wydawnictwa. Na szczęście "Vertilger" to "tylko" nieco ponad godzina tortur i tym razem da się słuchać tego materiału, przynajmniej momentami. Choć tak czy siak, nie bardzo wiem o co znowu chodziło tym dwóch mizantropicznym typom z Niemiec, bo znowu katują biadolącymi i lamentującymi wokalami, gitarowym bzyczeniem, chorobliwymi motywami prosto z laboratorium jakichś pomyleńców i myślą przewodnią, jaką jest świat paranoi i obłędu. Pierwszy numer, "Lachenvieh", jeszcze brzmi dość standardowo i można go podciągnąć pod szeroko pojęty depressive black metal, ale już drugi, ponad 20-minutowy "Schabenbrut" to jakieś majaczenia schizofrenika, bo chociaż chwilami wyłania się z tego coś na kształt zwartej kompozycji, to już różne elektroniczne, akordeonowe i jeszcze inne wtręty służą tutaj głównie udziwnianiu konstrukcji dla samego udziwniania. Elektroniczny bełkot króluje z kolei w "Multiformale Leiberdimension", a w "Kadavermeer" po akustycznym początku panowie R. i P. jadą po bandzie schorowaną formą ni to black metalu, ni to noise rocka. Sensowny pod prawie każdym względem jest tak na dobrą sprawę dopiero ostatni fragment, prawie 18-minutowy 'Prothesensucht", który ma przysłowiowe 'ręce i nogi' i pozwolę sobie nawet na pewne porównanie do awangardowej twórczości DEVIL'S DOLL, choć muzycznie to zupełnie inne światy. W każdym razie ten numer pomimo połamanej i chwilami sprawiającej problem ze zrozumieniem formuły wciąga i ma nawet momentami coś na kształt motywów przewodnich i melodycznych. Osobiście lubię, gdy ktoś eksperymentuje z brzmieniem i wprowadzaniem nieszablonowych detali w muzyce metalowej, ale tym razem przeginka w pozostałych czterech numerach jest dość sporych rozmiarów, mimo że nie dziwi mnie to po mojej 'przygodzie' z 'jedynką' VOM FETISCH DER UNBEIRRTHEIT. Nie przeczę, lubię niektóre pozycje ze znaczkiem chińsko-szwedzkiej Temple Of Torturous, ale wybór tego bandu na jeden z ważniejszych zespołów w tej firmie jest zdecydowanie chybiony. Daję cztery punkty tylko i wyłącznie ze względu na ten ostatni numer z płyty.

ocena:  4/ 10

www.templeoftorturous.com/


on.fb.me/168tXjb


templeoftorturous.bandcamp.com/


autor: Diovis



<<<---powrót