| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WARBASTARD

"Principia Thrashmatica"

Demonhood Productions (CD 2013) 

Rozbroił mnie nieco opis tego albumu, a fragment może zacytuję: "Kiedy słuchasz SODOM, KREATOR i DESTRUCTION i wypiłeś mnóstwo browarów, decydujesz się na stworzenie zespołu. WARBASTARD tak dokładnie brzmi, oprócz tego, że brzmi znacznie lepiej niż twój zespołu. Możliwe, że twój zespół nie jest w ogóle dobry." Pominę może dalsze akapity o tym, co przywołują z lat 80-ych, ale końcówkę znowu zacytuję: "WARBASTARD pierdoli disco w dupę!". To ostatnie zdanie jest znaczące, ale dotyczy raczej retro-ruchu na metalowej scenie, który miał miejsce w połowie lat 90-ych, gdy podobne hasło przyświecało idei wielu kapel, które chyba za bardzo nie wiedziały o co chodzi. W latach 70-ych i 80-ych disco faktycznie panoszyło się wszędzie, ale lata 90-te to już raczej rozkwit techno, a obecnie też można by raczej określić terminu "fuck techno" lub czegoś takiego. Ale to tak nawiasem mówiąc. WARBASTARD może jednak faktycznie powstał na imprezie zakrapianej alkoholem i faktycznie nawiązuje do wczesnego thrash'u z 'wielką germańską trójcą' na czele. Słychać tu faktycznie echa pierwszych produkcji tych bandów, ale i wczesnego SLAYER'a z "Show No Mercy" oraz wszystkich tych retro-kopistów sprzed prawie dwóch dekad. Do tego wszystkiego podkreślają swoje korzenie tytułami, w których przesadzili z ilością słów 'thrash" w różnych wersjach, stąd obok siebie na płycie są numery "Thrashing Bastard Hell", "Thrash Metal Sunglasses", "Thrash Metal Cumsluts" i "Thrash the Stupid Fucking Christchild", a to jeszcze nie wszystko? Brytyjczycy grają prosto, konkretnie, do przodu i bawią się graniem, co da się wyczuć, choć nie są z nich aż takie młodziaki, bo początki zespołu sięgają 2003 roku, mimo że przez długie lata tkwili w zawieszeniu. Starają się brzmieć archaicznie, naturalnie i spontanicznie, a wokalne piski kopiują bardzo dawne wyczyny Schmiera z DESTRUCTION czy Toma Arayi ze SLAYER. A czy to wszystko im wychodzi? Czasem jest lepiej, czasem jest gorzej i jeśli ktoś lubi, gdy wygar jest niezły i gdy coś brzmi, jak pozbawiony black metalowych elementów AURA NOIR czy BESTIAL MOCKERY (chociaż "Thrash Metal Cumsluts" we wstępie korzysta z black'owych akordów), to na pewno łyknie ten album jak kolejną flaszkę browara, ale tak po prawdzie, to ci muzycy jeszcze nie dorastają do pięt swoim mistrzom, co nie oznacza, że ich muza jest słaba i niewiarygodna. Po prostu do słuchania takich dźwięków trzeba mieć odpowiedni 'klimat', a przecież wtedy nachodzi ochota, by powrócić do "Show No Mercy", "Endless Pain", "Obssessed By Cruelty" czy "Eternal Devastation"?

ocena:  6/ 10

demonhood.bigcartel.com


duplicate-records.com


demonhoodprod.com


www.facebook.com/warbastard1983


www.myspace.com/warbastard1983


autor: Diovis



<<<---powrót