| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ADRAMELECH

"Psychostasia"

Xtreem Music & MDD (CD 1996 - 2014) 

Bardzo dobrze słucha się tego materiału po latach. W tamtym czasie posiadałem jedynie kasetowe wydanie na licencji i pamiętam, że piłowałem ten stuff całkiem często. Z jednej strony podobała mi się ta death metalowa europejskość, która jest tutaj wyczuwalna zarówno w tych wolniejszych i cięższych, jak i bardziej blastowych fragmentach. Teraz, po latach słychać, że ADRAMELECH podążał w takich momentach podobnym tropem, co na przykład BOLT THROWER, wczesny CARCASS, ACROSTICHON czy SINISTER. Na drugiej szali można postawić tę charakterystyczną, fińską pokrętność, która da się tutaj wyłapać w tych specyficznych, pojechanych partiach gitary, solówkach, łamanym rytmie i flegmatycznych growlach. Często porównywało się ADRAMELECH do DEMILICH czy DEMIGOD i z tym drugim skojarzeniem się zgodzę, bowiem obie kapele podobnie rzeźbiły swoje utwory, ale już ci pierwsi byli nieco bardziej ekstremalni i 'carcassowscy' niż ich ziomkowie, ale jeśli się uprzeć, to pewne podobieństwa też się znajdzie. Tu i ówdzie wyczulone ucho wyłapie też pewne podobieństwa do wczesnego MORBID ANGEL, ale ta amerykańskość jest tutaj mimo wszystko symboliczna. "Psychostasia" to właściwy debiut Finów i zaczyna się od bardzo chwytliwego (w tym death metalowym sensie) numeru "Heroes In Godly Blaze", po którym bardziej pokrętnie robi się w kawałku tytułowym oraz następującym po nim "Seance of Shamans". A potem następuje jeden ze sztandarowych utworów ADRAMELECH, czyli "The Book of the Worm". Zaczyna się akustycznym motywem, z którego wyłania się właściwa linia melodyczna i nabudowywane są na nią wokale oraz różne dodatkowe smaczki. Z czasem kawałek staje się mocno zagęszczony, lekko przyśpiesza i brnie tak do 'finale', w którym powraca motyw z początku. To tutaj Jarkko Rantanen z kolegami pokazują, że już byli na tyle dojrzałym zespołem, że umieli w ten sposób aranżować swoje kompozycje i nie gubić się w tym gąszczu pomysłów. Następne numery też są niezgorsze i trzymają naprawdę wysoki poziom. Finowie jako jedni z nielicznych na swojej rodzimej scenie metalowej przetrwali tak długo (w chwili wydania albumu działali już od pięciu lat) i próbowali działać jeszcze przez kolejną dekadę, ale od chwili wypuszczenia "Terror of Thousand Faces" w 2005 roku ucichło o nich, a szkoda? Na całe szczęście pozostawili po sobie choćby opisywany przeze mnie album "Psychostasia", który mimo upływu czasu nadal jawi się jako jedna z ciekawszych pozycji powstałych w Krainie Tysiąca Jezior na scenie metalowej. Re-edycja Xtreem Music oraz MDD z tego roku zawiera dodatkowo trzy koncertowe nagrania, wśród których jest między innymi opisywany w tej recenzji "Heroes In Godly Blaze", a poza tym jeszcze "The Sleep of Ishtar" i "Seven". Brzmienie jest jakie jest, ale można przynajmniej zapoznać się, jak ich nie tak łatwa muza wychodziła 'na żywca'. Dla każdego death- maniaka pozycja obowiązkowa, a tych, co nie mieli okazji nigdy poznać ADRAMELECH dobra okazja, aby poszerzyć swoją edukację o rzecz bardzo wartościową i - nie obawiajmy się tego słowa - już klasyczną.

ocena:  9/ 10

www.myspace.com/adramelechfinland


www.xtreemmusic.com


www.mdd-shop.de


autor: Diovis



<<<---powrót