| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AGONY FACE

"CLX Stormy Quibblings"

My Kingdom Music (CD 2013) 

Włoski AGONY FACE zaskakuje. Niezależnie już od osiąganego poziomu technicznego - a ten w uprawianej przez nich dyscyplinie grania ma akurat znacznie - czy siły oddziaływania na odbiorcę, przyznać muszę, że mimo podpowiedzi w obowiązkowym pliku informacyjnym od wydawcy, ciężko jednoznacznie ich zaklasyfikować. Grają progresywny, techniczny death metal, na którym nieprzecenione piętno odcisnęły kapele zza oceanu (oczywiście DEATH, CYNIC, ATHEIST) czy reprezentujący w tej kategorii nasz kontynent, holenderski PESTILENCE, których wspomnienie przy takiej okazji jest zabiegiem wręcz formalnym. Jak na moje ucho, sporo tu jednak akcentów metalcore'owych, obecnych przede wszystkim w screamingu Davida 'Dave'a' Guarinoni. Niby typowym growlingiem nie śpiewał ani Schuldiner na późniejszych, progresywnych krążkach DEATH, ani też Shaefer w przypadku ATHEIST, a jednak maniera gardłowego AGONY FACE siedzi tak silnie w core'owych standardach, że wymienić tu choćby, nieistniejący już niestety, SIDEBLAST, VALE OF PNATH czy REVOCATION na pewno nie zaszkodzi, bo mimo pewnych rozbieżności bardzo podobny to rodzaj muzycznej ekstremy. AGONY FACE deklaruje również zamiłowanie do rocka progresywnego lat 70., czyli najeżonego hammondowymi bądź też melotronowymi brzmieniami grania w stylu KING CRIMSON czy GENESIS i to akurat robią troszkę na wyrost, bo o ile w niektórych utworach przywołują taki klimat ("XV - What? Chimera!"), o tyle podobne elementy nie stanowią jednego z głównych składników potrawy, a raczej przyprawę, z którą kucharze wcale nie przesadzają. Na pewno nie napiszę tutaj, że AGONY FACE jest deathcore'owym odpowiednikiem np. HAIL SPIRIT NOIR czy NACHTMYSTIUM. Ich eksperymenty nie zawsze kleją się w struktury klarownie przemawiające do tych słuchaczy, dla których metalowa awangarda nie jest niczym nowym, perkusja nie zawsze brzmi poza tym naturalnie, ale nad wielotematycznością i złożonością tych numerów, to już czoło pasowałoby pochylić. Każda jedna cyferka na trakliście zaprasza tu w dłuższą przejażdżkę z istnym, technical deathmetalowym szaleństwem, w którym zmiany tempa, perkusyjnej rytmiki (Alessandro 'Bass' Bassi), czy riffowych wątków są na podobnym porządku dziennym, co kolejna butelka niedrogiego winka dla okupujących osiedlową ławkę panów o karmazynowych nosach. W sieć takiej instrumentalnej struktury łatwo wpadają tym muzykom natchnione, przestrzenne, gitarowe solówki (w tej roli Ricardo 'Rico' Ricotti i Alessandro 'Alex' Uberti) czy psychodeliczne, klawiszowe pejzaże. Wszystko to czeka nas w skwitowanym partiami trąbki, kończącym płytę "XII - To (T)rust the (t)rust". Zanim jednak do niego dobrniemy "XVI - The Sublimation" wysmaga plecy thrashującymi biczami gitarowych razów, "XI - Sophisticated Telescopes" podliże się przystępnymi melodiami, a taki przykładowo "XIV - Ice, Smoke And Horses" rozbuja bezprzesterowymi CYNIC'owymi, fusionowo-orientalnymi gitarkami. Słuchając "CLX Stormy Quibblings", w którym toporność, wyrafinowanie, brutalność, ckliwość, podniosłość i skoczna ludowość bezustannie kontrują się nawzajem w precyzyjnie dopracowanym przedstawieniu, ciężko zaznać chwili spokoju, ciężko odetchnąć, lecz co za tym idzie - ciężko się nudzić, co niewątpliwie zaraz wezmę pod uwagę.

ocena:  7,5/ 10

www.metal-archives.com/bands/Agony_Face/95373


agonyface.bandcamp.com


www.agony-face.com


www.mykingdommusic.net


autor: Kępol



<<<---powrót