| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ATTOMICA

"4"

Oversonic Music & Thrashing Madness Productions (CD 2013) 

Według mnie, mówienie o zespole ATTOMICA jako o legendzie brazylijskiego metalu jest trochę na wyrost. Byli jednak i nadal są jedną z ważniejszych thrash metalowych brygad z tego kraju i dość niepostrzeżenie pojawili się po kilku latach przerwy albumem "4", który wedle tytułu - jest pełnym krążkiem nr 4 tej ekipy. Co ciekawe, poszerzoną o parę numerów re-edycją wydanego najpierw, w 2012 przez brazylijską Oversonic Music albumu zajął się nasz krajowy Thrashing Madness Productions i zrobił to z rozmachem. Z oryginalnego składu zespołu pozostali basista Andre Rod oraz gitarzysta Joao Paolo Francis, a dokooptowali do nich najpierw wokalista Alex Rangel i bębniarz Vittor Fryggy, a już po nagraniu płyty - zastępujący Luiza Amadeusa nowy gość w osobie Jonasa Rodriguesa. Czego zatem można się spodziewać po nowym, odświeżonym składzie ATTOMICY? Oczywiście klasycznego thrash metalu, bardzo zakorzenionego w amerykańskich klimatach z lat 80-ych. Wbrew pozorom, tych ewidentnie nasuwających się skojarzeń z METALLICĄ nie ma tutaj zbyt wiele i raczej zwróciłbym uwagę na to, że pobrzmiewają tu rzeczy znane z pierwszych albumów SLAYER'a, TESTAMENT, ANTHRAX, MEGADETH, EXODUS, OVERKILL czy nawet sięgając nieco głębiej pod powierzchnię - na przykład EVIL DEAD. Dziewięć premierowych numerów aż roi się od takich rozwiązań, jakie były typowe dla tamtych czasów, łącznie z wokalami, które są krzyżówką Bobby'ego "Blitza", Steve'a "Zetro" Souzy i Joey'a Belladonny. Tradycyjnie nie brakuje iskrzących solówek gitarowych, riffowych łamańców godnych przykładowo najlepszej pary w EXODUS, czyli Gary Holta i Ricka Hunolta, potężnie brzmiącej sekcji rytmicznej i refrenów godnych najlepszych thrashowych bandów. Materiał jest naprawdę zróżnicowany, choć trzymający się pewnej linii programowej i pokazujący, że dwóch weteranów i trzy stosunkowo świeże nabytki umieją odnaleźć się w szybkiej naparzance, ale i w nieco wolniejszych tempach, gdzie mogą pokazać pełną paletę swoich umiejętności. A że mają za sobą dość aktywny okres grania w latach 1986 - 1992 i do tamtych czasów mocno nawiązują (a za tym pośrednictwem jednocześnie brzmią jak by nadal była połowa lat 80-ych), to w epoce, gdy nawet młodziaki chcą grać jak stare wygi, odnajdują się całkiem nieźle. To naprawdę solidny album, który gdyby ATTOMICA miała rzeczywiście co najmniej tyle szczęścia i samozaparcia co ich ziomkowie z SEPULTURY, byłby jedną z bardziej wyczekiwanych premier w 2012 czy 2013 roku, a tak to mało kto o nim niestety wie, co nie zmienia postaci rzeczy, że fani autentycznego, nie doprawianego żadnymi współczesnymi trendami thrash metalu powinni po niego sięgnąć. A w wersji wypuszczonej przez Thrashing Madness otrzymają dodatkowo dwa numery koncertowe z 2012 roku i całe czteroutworowe demo z 2005 roku nagrane w dość zmodyfikowanym składzie, co daje aż prawie 78 minut muzy na wysokim poziomie.

ocena:  8/ 10

www.attomica.com


www.myspace.com/attomicathrash


www.facebook.com/pages/Banda-Attomica-f?s/131553653599595


www.myspace.com/thrashingmadnessprod


autor: Diovis



<<<---powrót