| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BREMENN

"Flowers of Fall"

własna produkcja zespołu (CD 2012) 

"Flowers of Fall" to pierwszy pełny album tej lubelskiej formacji, której zamysł narodził się podobno już w 1995 roku. W życie wcielono go jednak znacznie później, więc chyba można sobie darować pisanie o zespole z długim stażem scenicznym i niemałym doświadczeniem. Jak można dowiedzieć się z informacji na facebookowym profilu grupy: mózgowi i gitarzyście BREMENN - Grzegorzowi Kobasie - ciężko było odnaleźć się w świecie muzyków, z których każdy pragnął usilnie udowadniać, że jest technicznie najlepszy, że opanował wszelkie tabulatury świata i nie wiadomo jakie jeszcze cnoty sobie przypisał. BREMENN iść miał więc niejako pod prąd powyższego zjawiska i choć idea to piękna, niewiele z niej wynikło. "Flowers of Fall" rozpoczyna 'utwór' "Eyes On Me", będący plagiatem słynnego, RAMMSTEINOWEGO "Engel". Każdy nasiąka wpływami czyjejś muzyki, czerpie od kogoś inspirację i choć chce czy nie, na kimś się wzoruje, ale tutaj przekroczono jednak pewną granicę i naprawdę dziwię się, że inni recenzenci tego nie słyszą. Absolutnie nie mam nic przeciwko metalowi industrialnemu, nawet gdy grany jest na taką, powiedzmy sobie - painową, skoczną i dość syntetyczną modłę, jak ma to miejsce w przypadku BREMENN właśnie. Produkcyjnie, muszę przyznać, jest to niezła rzecz, bo matowo-ołowiane brzmienie wioseł zręcznie przeplata się na "Flowers of Fall" z chłodną elektroniką, ale ludzie? Posłuchajcie np. "Save Your Breath" pod numerem siódmym! W tym momencie tylko mnie już irytuje, ale na samym początku rozśmieszył mnie niemal do łez. Problem w tym, że to chyba jednak nie parodia, że oni tak na serio [śmiech]. Do tej wolniejszej części zalicza się kroczący w podniosłym tonie "Lies Won't Die" czy balladowy w kontekście stylistyki tego bandu "My Veil" i gdy BREMENN gra w takich tempach więcej ma widocznie, posługując się ironią, czasu na myślenie o takich muzycznych 'dziwactwach' jak np. melodia niż w przypadku gdy wszystko napiera szybko i udaje się im co najwyżej dopasować pracę riffów do tempa beatu. Jakaś zabawa programmingiem tu jest, tempo się zmienia, Grzegorz i jego ekipa potrafią grać i cyfrowy klimat ich muzyki czy jej otoczki jest naprawdę interesujący. Między utworami 'zagaduje' nas przetworzony głos, niby z jakiegoś futurystycznego cyber świata, co mogłoby świadczyć o tym, że towarzyszy im jakiś koncept tekstowy. Podjąwszy się jego zgłębienia, niestety, nie dałem jednak rady. Sorki. Mam szacunek dla czyjejś twórczości, ale należę do tej grupy odbiorców, której nie wystarczy, że album dobrze brzmi i że warsztat w normie. Najbardziej porywające z najbardziej porywających momentów "Flowers of Fall" odznaczają się co najwyżej przeciętniactwem, więc nawet gdybym chciał i tak nie byłbym w stanie zmusić się do wystawienia przyzwoitej oceny.

ocena:  3/ 10

www.bremenn.pl/#


www.facebook.com/BREMENN


autor: Kępol



<<<---powrót