| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DARK MAN SHADOW

"Victims of Negligence"

Schwarzdorn Production (CD 2013) 

Tak właściwie to nie wiedziałem czego się spodziewać po DARK MAN SHADOW, bo nazwa to była dla mnie kompletnie nieznana, a i zapowiedzi jakieś takie niemrawe i niekonkretne. Tymczasem "Victims of Negligence", który okazał się trzecim albumem tej niemieckiej formacji, a pierwszym od dziesięciu lat, jest materiałem naprawdę bardzo dobrze brzmiącym i takim trochę niedzisiejszym. Na pewno można go zakwalifikować do rzeczy z kręgu symfonicznego metalu, bo jest tutaj naprawdę bardzo dużo sopranowych zaśpiewów Samothy (w dodatku na nienajgorszym poziomie), klawisze wysuwają się często na pierwszy plan, a i melodyczność gdzieś tam sięga do muzyki parasymfonicznej, ale znaleźć tutaj można i to, co charakteryzowało wczesny NIGHTWISH oraz austriacki EDENBRIDGE, które przekuły symfoniczne wpływy na potrzeby gotyckiego czy bardziej power / heavy metalowej odmiany takiego grania, swego czasu święcącego swoje tryumfy. DARK MAN SHADOW sięga też po nieco bardziej black metalową symfoniczność, która tuż po wydaniu "Enthroned Darkness Triumphant" DIMMU BORGIR z siłą weszła na piedestały i pozostawiła po sobie wiele bardziej znaczących, ale o wiele więcej zapomnianych bandów. Warto też jeszcze wspomnieć o wpływach THERION z okresu "Theli", bo i takowe tutaj można znaleźć, a najbardziej balladowy z zestawu tych ośmiu kawałków "Len Dopis (Just a Letter)" mocno nawiązuje do takich kawałków Christophera Johnssona, jak "The Beauty In Black" czy "The Siren of the Woods". Z tej mikstury mogło by się wydawać, że może wyjść niezły babol i vintage'owa, mało udana kopia, ale tak nie jest, bo mocy, uroku i lekkości nie można odmówić właściwie wszystkim numerom z "Victims of Negligence". To nie jest żadna popelina czy nabzdyczony, pompatyczny twór robiony pod publikę, a wręcz teatralnie skonstruowany kawał muzy z pogranicza mocniejszego metalu i takiego bardziej melodyjnego, choć przy tym wcale nie sztampowego i komercyjnego. Nieźle prezentują się wyraziste i mocne partie bębnów, za które odpowiada Matthias, znany m.in. z NOCTE OBDUCTA. Trochę kojarzy się to z DIABOLICAL MASQUERADE, gdzie ten instrument też wysuwano dość mocno na pierwszy plan, gdzie funkcjonował na równi z klawiszami i gitarami, a to też przecież lata 90-te poprzedniego stulecia. W zasadzie więc można sklasyfikować nową produkcję z logo DARK MAN SHADOW jako kolejną udaną rzecz, która odświeża dźwięki sprzed dobrych kilkunastu lat, ale robi to w na tyle atrakcyjny sposób, że jeśli ktoś sobie ceni dźwięki łączące wszelkie odmiany klimatycznego metalu, to tutaj odnajdzie ciekawe spojrzenie na takie granie.

ocena:  8/ 10

www.dark-man-shadow.de


www.schwarzdorn.de


autor: Diovis



<<<---powrót