| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DOOMSTER REICH

"The League For Mental Distillation"

The End Of Time Records (CD 2013) 

Znany z DEEP DESOLATION czy ARCHITECT OF DISEASE gitarzysta Markiz nie bez kozery często i gęsto wspominał o powstającym powoli i nie bez bólu debiutanckim albumie swojego kolejnego zespołu DOOMSTER REICH, z którego jest dumny i nie obawiam się w tym miejscu odkrycia 'tajemnic alkowy'. Teraz, kiedy ten materiał znam już bardzo dobrze, mogę bez problemu napisać, że mało kto do tej pory odważył się grać w naszym kraju w ten sposób i można stwierdzić, że eksperyment zrobiony trochę na boku dwóch głównych kapel, w których macza palce wspomniany gitarzysta okazał się sukcesem i w efekcie dostaniemy już niebawem (wedle zapowiedzi - w kwietniu 2014 roku) w formacie CD kawał dobrej muzy, w której mieszają się różne wpływy, ale fundament jest jeden: doom metal w swojej najbardziej klasycznej, ale i jednocześnie z lekka zeschizowanej formule. Nie można jednak stwierdzić jednoznacznie, że mamy tu do czynienia z kolejnym pokłosiem klasycznych dźwięków BLACK SABBATH, bo obok tych post-hard rockowych wpływów ("John Woe") wiele tutaj odniesień do psychodelicznego, improwizowanego rocka (instrumentalna końcówka "I Ate Some Desert Diamonds - When Zappa Wept", większa część pojechanego "In Storms"), heavy metalowego rozpasania SLOUGH FEG, szalonych dźwięków starego, dobrego Franka Zappy, do starego, dobrego CELTIC FROST (riffy w "John Woe"), pozbawionego ekstremalnie death metalowych akcentów AUTOPSY, tradycyjnego black metalu (niektóre riffy i granie akordami), a nawet kraut-rockowych odjazdów. Wystarczy posłuchać opatrzonego wysamplowanym głosem niczym ze starych horrorów "Pornosopher's Dream", w którym muzycznie dzieje się całkiem sporo i lata 70-te kłaniają się tutaj bardzo mocno. Zresztą takich momentów jest na tym albumie wiele, a tę archaiczność zapodano w sposób przekonujący i bez oglądania się na innych oraz panujące aktualnie trendy na brzmienia z cyklu 'vintage'. Siła "The League For Mental Distillation" tkwi też w wielu umiejętnie wplecionych smaczkach, które pozwalają zagłębić się w specyficznie alternatywnym świecie gdzieś z pogranicza psychodelii, horroru i transowego opętania, gitarowej grze często nawiązujących do rzeczy sprzed około 40 lat (efekt "kaczki" oczywiście też jest obecny!) i różnych orientalizmów, a wokale, o które Markiz obawiał się chyba najbardziej, wyszły naprawdę nieźle. Nie porażają może czystością wykonania, ale są przynajmniej stylowe i są dalekie od doom'owej typówki. Tak zresztą jak i całość samej zawartości muzycznej, która w kategorii wokółdoomowej powinna namieszać w tym roku. PS. A o dostępność płyty pytajcie nas pod mailem mrocznastrefa@go2.pl.

ocena:  9/ 10

soundcloud.com/user438659920/doomster-reich-pornosophers


autor: Diovis



<<<---powrót