| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DOWN AMONG THE DEAD MEN

"Down Among the Dead Men"

Cyclone Empire (CD 2013 ) 

Znając wręcz maniakalne zaangażowanie we wszystko, czego się tknie Rogga Johansson, można było prędzej czy później spodziewać się i takiej kolaboracji, jak ta pod szyldem DOWN AMONG THE DEAD MEN. Szwedzki muzyk znany jest ze swego zamiłowania do starego, dobrego death metalu, jak i wszystkiego, co z nim koreluje w taki czy siaki sposób. Jego współpraca z Danem Swano czy Dave'm Rotten'em przyniosła naprawdę ciekawe owoce, co więc mogło się zdarzyć przy okazji zetknięcia się gitarowego maniaka z kolejnym Dave'm o nazwisku Ingram, które już teraz wielu powinno skojarzyć? Ano to, że obaj widocznie lubują się w wykonywaniu prostych dźwięków spod znaku nasączonego death metalem crust/punka i nieobecny już czas jakiś za mikrofonem (wciąż jednak związany ze sceną za sprawą prowadzonych przez niego audycji radiowych) eks-frontman BENEDICTION i BOLT THROWER sprawił, że takie granie słyszymy na półgodzinnym debiucie DOWN AMONG THE DEAD MEN. Każdy z trzynastu kawałków to krótki i konkretny strzał w takim grindująco death 'n rollowym stylu. Mamy więc tutaj niezbyt kombinowaną jazdę do przodu, bez nadmiaru solówek i z nielicznymi, choć ciężkimi zwolnieniami. Słuchając tych utworów mam wrażenie, że spłynęły spod palców Roggi w ciągu jednego, może dwóch wieczorów, a Dave dołożył swoje wokale w równie ekspresowym tempie. Towarzyszący im drugi gitarzysta (Rogga obsługuje nie tylko pierwszą gitarę, ale również bas) Dennis Blomberg to człowiek znany z PAGANIZER i RIPSPREADER, a więc dobry kompan Johanssona i też zapewne świetnie znający się na rzeczy, a bębny obsłużył sesyjny muzyk Erik R. Bevenrud. Razem trzymają się pewnej linii programowej, która zahacza o typowo 'szwedzkie' brzmienia (chwilami czuć tutaj taki NASUM na przykład), o bazowe rzeczy wygrywane przez Holendrów z VOMITORY i nieco bardziej melodyjne, prawie typowo death 'n rollowe dźwięki, ale nutkę nawiązującą do dokonań BOLT THROWER i BENEDICTION też tutaj słychać i to nie tylko ze względu na charakterystyczne growle Ingrama. W takim "Adolescence of Time" wolniejsza zagrywka nawiązuje dość śmiało do "Warmaster" BOLT THROWER, a takie momenty wyczulone ucho wyłapie również w paru innych kawałkach. Przeważa jednak bujające się równomierne tempo z niezbyt skomplikowanymi riffami, nie wymagającymi iluś tam przesłuchań, by wyczaić wszelkie detale. Nie można jednak stwierdzić, by całość była w jakiś sposób słaba, nierzetelna i nudna, bo trochę różnorodności można znaleźć na tym materiale, ale na pewno daleko tej płycie do paru innych rzeczy z udziałem Roggi Johanssona. Nadmiar zespołów i projektów, w których ten gość macza palce ma jednak nieunikniony wpływ na jakość, bo człowiek jest tylko człowiekiem, a błądzenie jest jak to już starożytni Rzymianie stwierdzili w słynnym powiedzeniu "errare humanum est" rzeczą jak najbardziej normalną. Stąd pod opisem tej płyty widnieje taka, a nie inna cyferka.

ocena:  6/ 10

www.darksentinel.dk/DATDM.html


www.facebook.com/DownAmongTheDeadMen


www.cyclone-empire.com


autor: Diovis



<<<---powrót