| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CANDLEMASS

"Ashes To Ashes"

Nuclear Blast Records (CD 2010) 

Każdy, kto dostanie do ręki "Ashes To Ashes - Live" CANDLEMASS uzna ten album (CD +DVD) za prezent dla słuchacza podarowany przez legendę szwedzkiego doom metalu. Zestaw zawiera materiał z występem z ubiegłego roku na Sweden Rock Festival przed 30.000 ludzi (10 utworów), a także październikowy, cały koncert z 2009 roku zagrany w Atenach, w klubie Gagarin (14 utworów). Materiał obejmuje również 30-minutowy wywiad i dwie galerie zdjęć. Dla zagorzałych fanów, Nuclear Blast wprowadza dwa zestawy: podwójne winylu ze sobą (jeden zestaw - Sweden Rock Festival, jeden zestaw - Ateny), w edycji limitowanej (1.000 egzemplarzy). To pierwszy koncertowy album z wokalistą Robertem Lowe (SOLITUDE AETURNS), zawierający materiał z ostatnich dwóch krążków grupy - "King of the Grey Islands" oraz "Death Magic Doom". Cała magia muzyki CANDLEMASS... no prawie... ale o tym za chwilę. Jednym z charakterystycznych i oczywistych atutów oraz składowych tego wydania są mega sabbathowe gitary, potężne i nisko nastrojone, miażdżące, wolne i średnie tempo, plus melodyjne brzmienie, podrasowane nieprzyzwoicie wręcz dużą dawką melancholii. I chociaż być może najważniejszej rzeczy zabrakło trochę na tej produkcji - głosu ubranego w mnisi habit Messiaha Marcolina - głosu niepowtarzalnej barwy, pokrytego aksamitnym, operowym meszkiem, to i tak jest się czym zachwycać :) A vocal Roberta, mimo iż brzmi zupełnie inaczej, pozwala się omotać równie skutecznie. Co do koncertowego materiału z "Death Magic...", to standardowo, aranżacyjnie wszystko utrzymuje się w średnich i wolnych tempach ("Demon of the Deep", "Hammer of Doom"), ale jest też nieco szybszy "If I Ever Die", plus niesamowita atmosfera muzy zagranej z ogromnym sercem i pasją i czuć niemal namacalnie w eterze adrenalinę krążącą pod sceną, tłum śpiewający "Sorcerer's", "Solitude" czy "Emperor of the Void"... Trochę trudno oswoić się jednak z nieco wyżej brzmiącym vocalem Roberta, ale może to tylko moje subiektywne odczucie. Dziwi mnie jednak, dlaczego nie zagrali kultowego "Clouds of Dementia"... a mogło być tak pięknie... mhmm... cmentarnie i ciężko, doom do granic możliwości - tylko się delektować... ale nie można mieć wszystkiego :) Wszystkie zagrane kawałki z "King of the Grey Islands" są zagrane mega samobójczo i depresyjnie. Jak dla mnie zabrakło "Clearsight"... Zapis z klubu Gagarin to historia niezwykle klimatyczna, pełna lepkiego potu szczęśliwców, którzy tam byli i mogli podzielić atmosferę intymnego, klubowego audiokontaktu ze swoimi ulubieńcami... zazdroszczę. Ale żeby nie było zbyt cukierkowo i bezkrytycznie, to minusem jest średnia jakość dźwięku z nagranego materiału (niska dynamika i lekko spłaszczony), a relacja z Gagarina jest jakby postarzona lekkim ziarnem, przez co średnio dobrze się ją ogląda. Nie zmienia to jednak faktu, że zasłużenie CANDLEMASS był, jest i będzie inspiracją dla wielu, bo zarówno MY DYING BRIDE, CATHEDRAL czy PARADISE LOST otwarcie deklarowały istotny wpływ CANDLEMASS na swoją twórczość. W każdym razie nie straci nikt, kto kupi ten album, a samo wydawnictwo treściwie uzupełni domową kolekcję. Enjoy :).

ocena:  8/ 10

www.candlemass.se


www.myspace.com/candlemass


www.nuclearblast.de


autor: Luna



<<<---powrót