| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GOODBYE EMMA!

"Coming Home"

Reverb Music & Radar Music (CD 2013) 

Niemiecka formacja GOODBYE EMMA! wydała w zeszłym roku epkę nakładem Reverb Music, nakręciła teledysk do tytułowego utworu, a agencja Dr.Music Promotion, jak nazwa wskazuje, promuje ją znając życie jak może. Nie chcę bawić się we wróżbitę, ani zgadywać co zespół osiągnie, a czego nie, gdyż współczesny rynek muzyczny stał się tworem tak chorym i absurdalnym, że szkoda mi czasu na podobne dywagacje. Najważniejsze są tu natomiast doświadczenia wyniesione z odsłuchu wspomnianego i nie tak znów długiego materiału, bo utworów jest tu niby sześć, lecz co z tego, skoro dwa z nich to alternatywne wersje wspomnianego "Coming Home", w tym jedna nic nie wnosząca do całości, skrócona edycja radiowa oraz ta z, niekoniecznie wzbogacającymi numer in plus, rapowanymi partiami wokalnymi w języku niemieckim (o ile mnie słuch nie myli). Premierowa część to po prostu alternative rockowy stuff nagrany przez zespół podrabiający PLACEBO i robiący to zdecydowanie na siłę, bo prawdziwego geniuszu brytyjskiej ekipy w pisaniu pomysłowych, przebojowo-melancholijnych numerów na "Coming Home" nie uświadczyłem. Ktoś może pobąkiwać pod wąsem o jakiejś komercji czy innym graniu dla nastolatek (bo przecież taki DEEP PURPLE nic o tym nie wie i gra dzisiaj dla dziadków, hehe), ale prawda jest taka, że na "Sleeping With Ghosts" czy "Battle For the Sun" Anglicy osiągnęli niekłamane mistrzostwo w dziedzinie chwytliwego, acz ambitnie alternatywnego, aranżacyjnie kosmicznego i chwytająco nostalgicznego grania. Tu mamy to wszystko tylko teoretycznie. Trzeba przyznać, że udanym utworem jest pierwszy tutaj "Can't Stop the Air". Brytyjski rock zieje z tych dźwięków na znaczną odległość tak, że już w pracy samych riffów można się zapomnieć, a nieźle napisana melodia nadrabia od razu zauważalne braki warsztatowe Janika - wokalisty, który oprócz statywu z mikrofonem ustawia przed sobą również ten na keyboard. Prawdziwe problemy zaczynają się później gdy zupełnie niepotrzebnie porywają się oni z motyką na słońce kombinując nieumiejętnie z elektroniką ("Coming Home") czy grzęznąc w bagnie całkowicie kalekich prób 'bycia PLACEBO' ("Where the Devil Has His Place") przejawiających się w kalkowaniu ogólnego klimatu aranżacyjnego ich utworów, melodii ich autorstwa, maniery Briana Molko czy nawet sposobu kreślenia tekstów piosenek! Trochę przejaśnia się w "Little Throne", bo tutaj znów grają w nie tak schematyczny w kontekście swoich inspiracji sposób, wprowadzając masę rasowego, rockowego vibe'u. Mogliby grać w stylu swoich idoli i zamiast ich kopiować pisać niezłe numery, prezentujące dla odmiany bardziej surową i gitarową stronę takiego grania (to im zdecydowanie wychodzi), ale nie, bo oni przecież muszą brzmieć jak zafajdane PLACEBO! Nie kumam takiego czegoś. Kilku naiwniaków złapie się na to i na zasadzie takiego: "oni naprawdę brzmią jak PLACEBO!" kupi pewnie ten czy kolejny ich album, ale ja odradzam. ocena: 5/10

ocena:  5/ 10

www.youtube.com/watch?v=DO56uw5Xan8


www.goodbye-emma.com/#News


de-de.facebook.com/GoodbyeEmma


www.reverb-music.de


autor: Kępol



<<<---powrót