| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GRIM FUNERAL

"Abdication Under Funeral Dirge"

Avantgarde Music (CD 2013) 

Drugi album hiszpańskiego one-man bandu GRIM FUNERAL to pozycja dla tych, którzy wciąż wierzą w to, że na bazie depresyjnego black metalu można jeszcze stworzyć coś ciekawego. Ur Profanum idzie w ślady wisielczego i samobójczego grania BURZUM, XASTHUR, BENIGHTED IN SODOM czy DEINONYCHUS, a jednocześnie uwielbia wznosić ścianę dźwięków niczym piewcy katakumbicznych czeluści z DARKSPACE czy parę francuskich ekip black metalowych, które ciągną obecnie ten gatunek coraz bardziej do przodu. Ze zderzenia tych wpływów zrodził się styl GRIM FUNERAL, który obrał sobie budowanie długich kompozycji, czasami zdecydowanie wyrywających się spod kontroli i taki pierwszy przykład mamy już w prawie 20-minutowym "Resignation". O ile chorobliwe wokale można napotkać na wielu produkcjach ze znaczkiem na przykład Temple Of Torturous czy kilku niemieckich, undergroundowych firm, a 'wyjce' i lamentacje mieliśmy okazję słyszeć na wcześniejszych produkcjach SHINING, na płytach XASTHUR czy nawet w wykonaniu Attili Csihara w MAYHEM, to muzycznie rozjazdy i odjazdy zdają się iść naprawdę pod prąd wszystkiemu, a zwłaszcza tyczy się to partii gitar, których nie sposób czasem ogarnąć słuchem. Ekstremizm został tutaj podniesiony do rangi pewnej normy i reguły, stąd nieczytelne za pierwszym razem motywy rozpoznaje się dopiero za drugim czy trzecim razem i to, co wydaje się chaotyczne i rozmazane nabiera wówczas bardziej konkretnych kształtów, ale zwyczajny miłośnik metalu jako takiego nie będzie tym z pewnością zachwycony. "Abdication Under Funeral Dirge" to wciąż taki black metal, jakiego od dawna brakuje norweskim kapelom - szorstki, brudny, a jednocześnie na swój sposób klimatyczny i przede wszystkim pokręcony, choć stało się to w dużej mierze dzięki wytworzeniu tej 'ściany dźwięku', ale kto kiedykolwiek słuchał na przykład płyt XASTHUR, a nawet "Ultimate Death Worship" LIMBONIC ART, ten wie o co tutaj chodzi. Oczywiście, o ile wiele podobnych zespołów czy projektów wspiera się silnie brzmieniami klawiszy, tak tutaj 'pierwsze skrzypce' odgrywają gitary i wokale, które tworzą chorobliwą atmosferę, chwilami wręcz nieludzką i nieziemską. W tym szaleństwie jest metoda i to stare powiedzenie ma na tym albumie rację bytu, chociaż tak jak wspomniałem, to nie jest materiał dla każdego metal-maniaka. Z czasem jednak ta ekstremistyczna konwencja staje się powtarzalna i nużąca, a album jako całość jest zbyt długi, bowiem 80 minut szaleństwa trudno jest wytrwać podczas jednej sesji odsłuchowej. Stąd ostrożny byłbym z wystawieniem bardzo wysokiej oceny temu materiałowi, chociaż faktycznie trudno o nim zapomnieć, gdy już się go pozna?

ocena:  7/ 10

www.grim-funeral.com


www.myspace.com/grimfuneral


www.avantgardemusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót