| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GRIEVING AGE

"Merely the Fleshless We And the Awed Obsequy?"

Solitude Productions & DarkZone Productions (2CD 2013) 

Doczekaliśmy takich czasów, że nie dziwi nas już w sumie grający ekstremalny metal zespół z Indii, Chin, Republiki Południowej Afryki czy Jordanii. Właściwe więc nie powinno szokować, że doom/death metal na faktycznie wysokim poziomie powstaje w głowach pięciu młodzieńców z Arabii Saudyjskiej. Mimo wszystko jednak jest ten element zaskoczenia, gdy obcujemy z grupami z takich regionów, gdzie nie ma ani tradycji grania metalu, ani też nie dzieje się praktycznie nic koncertowo czy wydawniczo. Muzykom GRIEVING AGE udało się jednak przełamać tę barierę, bo gdyby ktoś włączył mi fragment jednego z ich utworów, po czym mnie zapytał, zanim zdołałbym odnaleźć gdzieś odpowiedź, o to, skąd może pochodzić ten band, miałbym niezły zgryz. Na takim poziomie i z takim brzmieniem można grać w Finlandii, gdzieś na kontynencie europejskim, w Rosji, Anglii, w USA, Kanadzie i gdziekolwiek, a tu okazuje się, że można osiągnąć coś o podobnej klasie także w regionie nieco innym kulturowo. A do swojego drugiego już i w dodatku podwójnego albumu GRIEVING AGE zaprzęgło dwie wyjątkowo dobrze znające się na rzeczy persony ze świata producenckiego i muzycznego: Grega Chandlera z ESOTERIC oraz Victora Santurę z DARK FORTRESS i TRIPTYKON, dlatego nie dziwi mnie, że ten materiał ma moc ostatniego z wymienionych zespołów (brzmienie gitar jest momentami prawie tożsame z tymi z "Eparistera Daimones") i atmosferę obłędu znaną z albumów ESOTERIC. To jest faktycznie ciężki i wgniatający w ziemię doom/death metal, w którym wszystko jest na miejscu. Są potężne wokale i to bardzo różnorodne: growle, inkantacje, wrzaski i partie mówione. Są wspomniane już masywne riffy i miażdżąca sekcja rytmiczna, czasem napędzające się iście zaskakująco. Jest klimat opętania i zagłady. Są również wzmagające tu i ówdzie atmosferę zagrożenia i przerażenia brzmienia wiolonczeli. W pięciu kolosalnych utworach rozmieszczonych na dwóch dyskach GRIEVING AGE umiejętnie żongluje odczuciami nadchodzącego końca i skutecznie przekazuje to za pomocą wszelkich niezbędnych środków. Osobną rzeczą jest talent do tworzenia diabelnie długich tytułów, z których dwa najdłuższe składają się z jedenastu wyrazów każdy ("Till the Forlorn Opprobrious Malady Thrives Amongst the Stridulous Indigents We!", "At the Licentious Abortionist's Abattoir, Thine Disinherited Gravid Worms Adjure Excruciatingly"), a jeśli ktoś pokusi się o zapoznanie z tekstami, ten będzie pod wrażeniem ich wręcz literackiego i dalekiego od banału rozmachu. Nigdy nie myślałem, że poza tymi, którymi zdołałem poznać przeszukując podziemie, odnajdę - i to po raz kolejny dzięki wizjonerstwu coraz bardziej genialnej Solitude Productions - kogoś, co tak zrozumie co siedzi w głowie Toma Gabriela Warriora i jemu pokrewnych, niespokojnych duchów muzyki ciężkiej, diabelskiej i apokaliptycznej. To trzeba przeżyć, żeby zrozumieć!

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/pages/Grieving-Age/120530036797?fref=ts


www.myspace.com/grievingage


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót