| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEIVOS

"Gospel of Maggots"

Unique Leader Records (CD 2010) 

Zastanawia mnie odwrót polskich wydawców od death metalu między innymi w związku z tym, że upadło Empire Records. Albo sprawy biorą w ręce znajomi tych zespołów, albo sami zainteresowani tym, a nie znający realiów muzycy, albo ewentualnie materiały wypływają na zewnątrz. To ostatnie w myśl "swego nie znacie, to dostają inni". DEIVOS właśnie dostało się na trzypłytowy okres w swojej historii w łapska amerykańskiej Unique Leader Records i już wiadomo, że z takich czy innych przyczyn ich płyty będą sobie krążyć wśród miłośników deciora w Stanach i paru dobrze zorganizowanych dystrybucyjnie krajów tak zwanego Westu, a nam dostaną się tylko iskry z tego ogniska. Co oznacza, że mniej zorientowani nawet nie będą wiedzieć, że taki stuff się ukazał. Z jednej strony dobrze się dzieje, że nasi są dostrzegani TAM, ale z drugiej możemy sobie pluć w brodę, że nie widzimy czegoś, co dobrze rokuje. Ba, co wręcz przebija proponowane nam przez znajomków niektórych kapel badziewie. Nie wierzę bowiem, że "Gospel of Maggots" to materiał, który będzie uznany przez fanów death metalu za przeciętny czy taki sobie. Lubelska kapela przygotowała bowiem w zaciszu swojej sali prób rzecz wysoko zaawansowaną pod względem techniki, precyzji i brutalności. Wszystko zmajstrowane fachowo, ozdobione krótkimi, mrocznymi przerywnikami, napierniczające konkretnie, kopiące w ryło i co byście jeszcze chcieli od death metalowej kapeli. Jak słucham kilkuset płyt wydawanych rocznie na całym świecie, nie muszę być Polakiem, by dostrzec, że w tym kompletnym maraźmie dziejącym się na death'owej scenie, gdzie niektóre kapele każą czekać na swoje nowe płyty latami, albo grają coś, co przy drugim przesłuchaniu sprawia, że chce się walnąć dyskiem na podwórko sąsiada, to "Gospel of Maggots" jest jednym z nielicznych przypadków zaprzeczających tej regule. Rzeczowo i solidnie miażdży kości, zaciekawia zmianami tempa, różnymi smaczkami i solówkami. Album czekał prawie półtora roku na wydanie i pozostaje mi tylko wnieść od siebie o cholerny alert w sprawie takich kapel. Polak mądry po szkodzie, a nawet przed i po, ale może byśmy w końcu docenili to, co mamy i nie srali z zawiści na różnych forach internetowych na tych, którym udało się coś osiągnąć, co??!!

ocena:  8,5/ 10

www.deivos.metal.pl


www.myspace.com/deivos www.uniqueleader.com


autor: Diovis



<<<---powrót